piątek, 09 luty 2018 16:28

O przebudzeniu - wstęp

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

   Przebudzenie – jeden z najbardziej oklepanych wyrazów XXI wieku. Pod jego pojęciem kryje się wiele znaczeń, pomysłów, idei itp. Przyglądając mu się uważniej, otwieram cykl odcinków (niektóre z pewnością będą rozłożone na części), których celem jest zastosowanie dotychczasowej oraz rozwijającej się wiedzy, idei, pomysłów, jak również praktyki. Celem jest stać się bardziej dojrzałym i świadomym siebie człowiekiem.




WSTĘPNIE O PRZEBUDZENIU:

   Narodziny, przeżywanie, dorastanie, dojrzewanie, śmierć. Zwyczajnie podstawowo ujęta koncepcja życia. Po narodzinach przeżywamy je wedle podążanej drogi w czasie. Z perspektywy czwartego wymiaru wyglądamy jak długi falisty wąż, z początkiem w chwili poczęcia dążąc do narodzin, będąc w „Tu i Teraz” a oraz końcem w chwili śmierci ~ YouTube „Wyobrażenie 10 wymiarów".

   Podczas tej drogi, wiadomo jak to w życiu jest, każdy przeżywa swoje doświadczenia i wyciągając wnioski dorasta, czego skutkiem jest dojrzewanie, objawiające się znacznie bardziej zauważalnymi zmianami w percepcji. Takie bardziej zauważalne zmiany często prowadzą do śmierci starych poglądów. Ale skupmy się bardziej na życiu. Życie i śmierć przypomina Fraktal (Zbiór Mandelbrota), może mieć początek i może nie mieć końca, w zastosowaniu do (ludzkiego) umysłu działa na zasadzie „myślenie o danym zjawisku może nie mieć końca” i jest to jedna z jego... nazwijmy to pułapek. Dlaczego? Przywołajcie wspomnienie, które obracaliście (myśli i wspomnienia mają kształty brył geometrycznych, nasączonych energią, wzmacniamy je poświęcając im uwagę) w wyobraźni wiele razy, wyciągnęliście wnioski, pomysły, a i tak wydaje się studnią bez dna. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ umysł jest skończony, ma swój początek i ma swój koniec, jak długi falisty wąż (pomimo że przypomina elipsę), ale wewnątrz jego struktury istnieje algorytm odpowiedzialny za nieskończoność. Umysł jest mechanizmem, funkcjonalną machiną, który został wyposażony w swój potencjał z jeszcze wyższych wymiarów. Ile ich jest? Tego tak naprawdę nie wiadomo. Twierdzę, że istnieją dwa wymiary czasowe, jak w teorii Super Strun, ale powątpiewam w ilości zakładanych przez nią wymiarów. Pierwszy wymiar czasowy znajduje się w czwartym, drugi na obrzeżach Wszechrzeczy dzięki czemu istnieje Ruch i Miara. Także zawiera swego Stwórcę oraz wszystkie pozostałe wymiary i Wszechświaty. W takim razie czym ogólnie może być czas? Jak już wspomniałem Ruchem i Miarą i dlaczego czas NIE jest względny? O tym później. Wracając do algorytmu nieskończoności, fizycy nazywają to „złośliwą nieskończonością". Złośliwe nieskończoności w zastosowaniu do życia człowieka prowadzą do zapętleń, dzięki którym często krystalizuje się osobowość wraz z całą strukturą emocji krystalizujących się w uczucia, poglądów, idei, wierzeń, ogólnie z całą (zmienną) percepcją itp.

   Zmiany w percepcji często prowadzą do różnych przebudzeń, eurek, oświetleń, oświeceń i to na nich skupimy się w tym cyklu artykułów.







OGÓLNIE O PRZEBUDZENIU:

   Jest pojęciem względnym do indywiduum każdego człowieka, ale także używanym masowo w wielu środowiskach duchowych, mających na celu ukierunkować i przekształcać percepcję uczestników na konkretne zjawisko przebudzenia wewnętrznego, zgodnie z oczekiwaniami liderów, powołujących się na źródła zgodnie ze swoimi filozofiami, wierzeniami, ideami... ogólnie rzecz ujmując ze swoimi CELAMI.

   Z życia wiemy, że różnym ludziom, w różnych środowiskach przyświecają różne cele, w skutkach pozytywne lub negatywne, które z kolei są oceniane przez zbiór ludzi wewnątrz danego środowiska (w taki, czy inny sposób). Przebudzenie jest względne, wobec NIE będącego pod wpływem względności czasu. Co to oznacza? Że każdy człowiek ma swój wewnętrzny rytm i tak naprawdę NIE ma (z perspektywy czasu) znaczenia ani jego przebieg, ani jakość, ani dalsze skutki.

   Przebudzenie jest jednym z wielu algorytmów wpisanych w „Umysł Wszechświata”, który moim (i nie tylko) zdaniem znajduje się w czwartym wymiarze, gdzie znajduje się z perspektywy Mechaniki Kwantowej CZAS. Dlaczego uważam, że umysł właśnie tam się znajduje? Z bardzo prostego powodu, nie ma przekroju trójwymiarowego. Nie znajduje się w mózgu. Mózg jedynie umożliwia przepływ danych z Umysłu do Tu i Teraz. Usuń kawałek mózgu, a jedynie zniknie część odpowiedzialna za przepływ i przetwarzanie informacji konkretnego algorytmu, zbioru, czy programu... zostaje ona zwyczajnie odcięta, ale w przypadku pozostałych ludzi działa bez zakłóceń.
   Spośród innych możliwości znajdujących się ponad umysłem, jak np. Dusza, jest on najbliżej egzystencji ludzkiej, której nie jesteśmy w stanie ani zobaczyć, ani dotknąć, ale przecież posługujemy się nim na co dzień. Dlatego uważam, że znajduje się w 4D, ponieważ odbywa się na planie naszych oczu. Należy zapamiętać, że nie można go zobaczyć ani dotknąć, ponieważ nie ma przekroju 3D.

   Ludzie ze swoją indywidualną „Linią Czasu” żyją wewnątrz nie tylko czwartego wymiaru, ale także wyższych i niższych wymiarów, z którymi jesteśmy także połączeni. Dodam jeszcze, że nasze umysły (faliste węże) żyją wewnątrz tego niewyobrażalnie ogromnego Tworu. Węże przecinają się z innymi wężami, płyną jakiś czas razem, wymieniają się informacją i się rozchodzą. Wszystko jest ze sobą połączone. Węże mogą pobierać informacje z Tworu, ale ponad wszystko Umysł 4D, ten Twór jest niezwykle dobrze zorganizowany, wszelkie przepływy informacji ściśle podążają swoją drogą, a więc w czym problem? Otóż w Tworze są luki, gdzieniegdzie wtargnie wirus, albo coś się popsuje, przecież Umysł nie jest siebie świadomy, to Machina, ale o tym później, w osobnym artykule. Wyobraźcie sobie, że ten niewyobrażalnie wielki Twór, Umysł 4D jest wielkości miski do ciasta, znajdują się tam orzechy, rodzynki, siemię lniane, mandarynki, co tylko chcecie. Jedna, np. rodzynka w tym, a nie innym miejscu to potencjał dla ludzkości, a więc ludzkie umysły wewnątrz tej rodzynki będą mikroskopijnie maleńkimi wężami ;) i tak to działa.

   Zewsząd spływają do nas informacje. Reagujemy na nie, filtrujemy, wprowadzamy w życie, które kształtujemy dalej. Przeżywamy emocje i uczucia, a to głównie one kształtują dalsze decyzje i wybory. Całe mnóstwo mniejszych i większych przebudzeń, ignorowanych, jak również zauważalnych, ale one wszystkie odbywają się „na planie indywidualnego człowieka” i tutaj jest sedno sprawy. Pomimo że promieniowanie kosmiczne (pod postacią wiatru), będące zależne od amplitudy, natężenia, prędkości, czy samego ładunku i częstotliwości, napierającego (w tym przypadku) na atmosferę Ziemską, powoduje wchłanianie części jego potencjału przez planetę. Cyrkulacja pola elektromagnetycznego planety działa na zasadzie Torusa, a więc część pochłoniętego wiatru kosmicznego przechodzi przez jądro planety, co z kolei powoduje reakcje chemiczne, zmieniające (rosnąco lub malejąco) rezonans planety, jej częstotliwość. Wszystko na powierzchni planety reaguje na zmiany w jej wnętrzu, a to z kolei pokazuje, że Planeta żyje i ewoluuje. Dlaczego? Ponieważ między innymi my ewoluujemy. Mózg każdej istoty (ludzki także) to częstotliwości. Miłość, nienawiść, niesienie pomocy, pycha, altruizm, egoizm, wszystko ma swoje pasmo częstotliwości, które warunkują życie nieświadomego siebie człowieka. Mechanizm jest bardzo prosty, wewnętrzny Obserwator umieszczony w głowie każdego człowieka patrzy. Jeżeli człowiek nieświadomie koncentruje się na określonej fali i przeżywa ją, to emanuje jej potencjał do świata zewnętrznego, uważając to za naturalny stan rzeczy. Przyjmuje to za prawdę. Człowiek widzi to, na czym się w swojej głowie koncentruje najbardziej. Świat zewnętrzny i wewnętrzny są ze sobą połączone, wszystko jest ze sobą połączone, nawet iluzja.

   Nasze decyzje i wybory podejmujemy pod wpływem dominującej fali w tzw. Świadomości i Podświadomości zbiorowej danego gatunku. Człowiek na Ziemi, jako istota o najbardziej rozwiniętej świadomości jest gatunkiem naczelnym. Jak to się ma do przebudzenia? Rezonans Planety wzrasta. W ostatnich latach skoczył dość gwałtownie do góry i jest to udokumentowane przez sejsmologów i fizyków. Stąd dochodzi do masowych przebudzeń np. w postaci skoku wegetarianizmu, gdzie w dość krótkim odstępie czasu „określony zbiór” ludzi zaczął sobie zdawać sprawę ze zwyczajnego okrucieństwa wobec zwierząt (nie mówię tu konkretnie o sobie), czy spadek zainteresowania wobec religii głównego nurtu. Ważne, aby rozumieć, że dzięki skokom częstotliwości samej Planety, te zmiany dzieją się w percepcji indywidualnego człowieka, rezonującego wobec częstotliwości danego programu wewnątrz ogólnego zbioru zwanym Umysł. Kanały odpowiedzialne za przepływ danych/informacji się rozszerzają. Można im w ekspansji pomóc i tutaj kłania się praktyka, którą będę opisywał w kolejnych artykułach.

   Nie ma większego znaczenia czy przebudzicie się w masowym zbiorze danego zjawiska, znaczenie ma, że przeżywacie przebudzenie w sobie, jesteście świadomi zmian, czy urozmaiceń na planie waszych oczu i albo je ignorujecie, albo nie. Jest wiele koncepcji przebudzenia; można się przebudzić jako wampir, wegetarianin, religijnie czy wyjściem poza religię, alchemik, mag, mechanik, przykładów jest mnóstwo i będziemy je omawiać. Te koncepcje istnieją tylko dlatego, że w „Ogólnym Umyśle” znajdującym się w 4D istnieje algorytm otagowany (przez ludzi) „Przebudzeniem”, w takiej czy innej postaci. Dlatego nie jest pod żadnym względem przypisany konkretnym jednostkom, znaczenie ma jak szeroko otworzymy kanał łączący mózg z umysłem i nakierujemy go w odpowiednie miejsce, z którego będziemy ściągać dane. Te dane powodują zmiany w percepcji, które następnie mają swoje skutki i konsekwencje.

 






PRZEBUDZENIE:

   Rozwijająca się dojrzałość wewnętrzna (inteligencja emocjonalna, mentalna itp.) powoduje wzrost. Wrastając budzimy coraz to nowe aspekty w nas samych. Doświadczamy wzlotów i upadków, wyciągamy wnioski – nabierając mądrości rozwijamy inteligencję. Niektórzy są jak biała kartka, a niektórzy coś już w „środku” mają. Budzimy w życiu przeróżne aspekty i możliwości, sami się wewnątrz budzimy, żyjemy, ewoluujemy, ale na końcu i tak umieramy i tak. Czy na przykład stan Buddy jest ostatecznym Przebudzeniem albo Oświeceniem? Nie, to po prostu pokonanie, wzniesienie się ponad ściśle określony pułap danego gatunku, ale i jednocześnie wcale nie oznacza pokonania granicy potencjału (rodzynka), znajdującego się w Umyśle 4D. Przebudzenia można przeżywać w nieskończoność wewnątrz skończonego (mającego swoje granice) Umysłu 4D. Przebudzenie jest zatem niczym innym jak ewolucją pojedynczego człowieka w masowych przebudzeniach dyktowanych pod określony zbiór w jednym i ogólnym Umyśle Kosmicznym. Jest jak Fraktal – może mieć początek, a nie musi mieć końca, ponieważ tak długo, jak istnieje czas, będą dziać się rzeczy. To po prostu możliwość zaprogramowana w Umyśle 4D. A gdyby przebudzenie w skutkach miało ostateczne Oświecenie, miało swój stan najwyższy? Jest to możliwe pod jednym warunkiem – Trzeba by być na poziomie samego Stwórcy, w tym samym czasie, który także jest w ruchu i także ewoluuje.

   Zatem czy przebudzanie, oświecanie itp. ma w ogóle sens? Odpowiedź „drzemie” w każdym pojedynczym człowieku.



Zakończenie:

   Tego artykułu informacją: Skoro przyglądamy się ogólnie przebudzeniu, to po co dalej rozwijać temat rozbijać go na odcinki i na części? Odpowiedz brzmi: Będziemy poruszać różne warianty przebudzenia. W pierwszym odcinku będzie o oddzielaniu wyobraźni i fantazji od samej percepcji oraz uzupełniać to, co nie pojawiło się we wstępie.




Czytany 797 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 11 luty 2018 10:54
Więcej w tej kategorii: « Wszechświat o dwóch twarzach

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.