niedziela, 21 czerwiec 2009 00:00

Kurs magii chaosu

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

 

Część pierwsza

Witam na pierwszej lekcji z cyklu magii chaosu. Zastanawiałem się jak poprowadzić te lekcje i wybrałem sposób, który wydał mi się najsensowniejszy i który poprowadzi przyszłych chaotów od samego początku tej ścieżki magicznej, a osoby, które chaotami zostać nie pragną, mogą potraktować je czysto poznawczo. Jako, że prowadzę stronę internetową między innymi o magii, tak wiem, jakie pytania nurtują osoby pragnące zająć się magią i w tym właśnie kursie postanowiłem od razu wyjaśnić najczęściej was nurtujące pytania.

 

Wstęp

Zakładam, iż nie muszę wam tłumaczyć, że pierwszą rzeczą do studiowania i praktykowania magii jest całkowita wiara w jej działanie.

Zacznijmy od samego początku i wyjaśnienia wszystkim czym jest chaos. Jest to system magiczny opierający się na odrzuceniu ogólnie przyjętych form i dogmatów. Możesz w nim dowolnie modyfikować różne wierzenia i dogmaty. Nie nawołuje on do żadnego kierunku którym podążysz. Jeśli chcesz możesz za pomocą chaosu leczyć, jeśli chcesz możesz niszczyć, jeśli chcesz możesz walczyć. Po prostu - rób co chcesz i wpadnij w wir chaosu.

Nie jest to jednak takie proste, jakby mogło się na początku wydawać. Aby sprawnie posługiwać się magią chaosu wymagane od ucznia są: poświęcenie i regularne ćwiczenie. Pierwszą rzeczą, którą chciałbym wam przekazać jest trójkąt magiczny. Bez niego nic nie osiągniecie.

trójkąt magiczny

Kurs ten pozwoli nauczyć się wam tych trzech niezbędnych w magii technik, abyście mogli z łatwością brnąć dalej. Pierwszą rzeczą, którą się zajmiemy jest:

KONCENTRACJA

Jest to zdolność do skupienia się na wykonywaniu jednej i tylko jednej czynności oraz utrzymywaniu tego skupienia przez jak najdłuższy czas. W magii potrzebna wam będzie, ponieważ przy wykonywaniu rytuałów nie możecie rozproszyć umysłu. Możecie myśleć tylko o rytuale. Wbrew pozorom wyćwiczenie koncentracji nie jest wcale takie łatwe. Najważniejsze, to aby regularnie ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Różne przerwy, słowa "a dzisiaj sobie odpuszczę" nie prowadzą do niczego.

Na początek wybierz sobie pozę medytacyjną w jakiej będzie Ci najwygodniej. Z doświadczenia wiem, że najwygodniejszą formą jest leżenie na plecach, ale radzę wybrać jakąś inną, np. siąść po turecku lub w kwiecie lotosu. Ja osobiście ostatnio preferuję egipską pozę medytacyjną. Siada się na krześle z oparciem i oparciami pod ręce, prostujesz plecy, przedramiona na oparciach leżą a dłonie bezwładnie zwisają z oparć. Można też trzymać dłonie na kolanach, ale tak jest trochę mniej wygodnie. Jakiejkolwiek pozy byś nie wybrał, pamiętaj, żeby zawsze mieć wyprostowane plecy.

Techniki koncentracji

  • Rozluźnienie - przyjmij swoją pozę do koncentracji i pobądź w niej przez chwilę. Później napinaj i rozluźniaj poszczególne mięśnie - palców u nóg, stóp, łydek, ud, brzucha, klatki piersiowej, szyi, barków, ramion, przedramion, dłoni i palców u rąk. Nie spiesz się, rób to dokładnie, po kolei rozluźniaj mięśnie. Po ciężkim dniu pozwala się to rozluźnić i wspaniale poczuć. Gdy skończysz możesz tak jeszcze siedzieć i cieszyć się tą chwilą wolną od napięć.
  • Bezruch - wykonaj ćwiczenie rozluźniające a następnie pozostań w całkowitym bezruchu. Niech nie drgnie Ci ani jeden mięsień. Staraj się nie przełykać śliny. Pozwól swoim myślom płynąć. Obserwuj to, o czym myślisz, lecz na niczym się nie skupiaj. Ćwiczenie można uznać za udane, gdy uda Ci się w całkowitym bezruchu wytrwać około 15-20 minut.
  • Oddech - to nietrudna, ale bardzo potężna i stara technika medytacyjna. Rozluźnij się, usiądź w bezruchu i oddychaj, powoli ale nie za głęboko, aby za bardzo nie naprężać mięśni. Oddychaj licząc 1-2-3 wydychaj 1-2-3-4 i 3 sekundy przerwy. Tak w kółko. Oprócz polepszenia Twojej koncentracji poprawi to również pracę Twoich płuc. Pamiętaj, aby podczas tego ćwiczenia myśleć tylko o oddechu - jest tylko oddech, oddech jest Tobą, Ty jesteś oddechem... Ćwiczenie można uznać za udane, gdy przy pracy z oddechem wytrzymasz około 30 minut.
  • Zmysły - wszystko tak jak w medytacji z oddechem, ale zamiast na oddechu skup się na jednym zmyśle. Na przykład dotyku. Jeśli leżysz poczuj fałdy łóżka pod Twoimi plecami, poczuj, jak Twoje dłonie dotykają materaca, poczuj uścisk głowy na poduszce... Ćwicz tak ze wszystkimi zmysłami.
  • Płomień - postaw przed sobą zapaloną świecę w odległości jednego metra, na wysokości głowy. Nie poruszaj oczami, wpatruj się tylko w świecę, poczuj jedność z płomieniem, nie mrugaj, czuj jego energię. Po jakimś czasie będzie to niemal fizyczny kontakt z żywiołem.
  • Czynność - koncentruj się na czynności którą wykonujesz. Może to być np. sprzątanie. Niech dla Ciebie nic innego nie istnieje, jesteś tylko Ty i sprzątanie...
  • Skupienie na słowach - koncentruj się na tym co ktoś mówi (np. nauczyciel w szkole) rejestruj każde słowo. Nie dość, że poprawi to koncentrację, to jeszcze polepszy pamięć (i da lepsze wyniki w nauce jeśli robisz to w szkole).
  • Mantra - wypowiadaj jakąś sylabę. Niech ona będzie z Tobą jednością. Koncentruj się tylko na niej. Najsłynniejsze jest recytowanie sylaby om (wypowiadane aum).

Po zakończeniu treningu koncentracji możesz przejść dalej, lecz nie zaprzestawaj! Ćwicz koncentrację gdzie tylko się da, rób to regularnie a stanie się ona coraz silniejsza i polepszy Twoje zdolności.

Drugą częścią magicznego trójkąta jest

SILNA WOLA:

Wola jest narzędziem do wywoływania efektów w magii. Bez niej nie da się niczego osiągnąć, ponieważ wolę ma każdy, ale nie każdy potrafi ją tak ukierunkować, aby się zrealizowała w fizycznym świecie.

Aby wytrenować wolę należy jak najmocniej skupiać się na rzeczach, których nie lubisz. Musi Cię ona motywować i zmuszać do dalszego działania. Wybierz sobie jakąś czynność, której nie lubisz i poświęcaj jej codziennie pół godziny. Najlepiej, aby ta czynność rozwijała Cię lub była pożyteczna. Jeśli nie lubisz gimnastyki ćwicz codziennie pół godziny. Zobaczysz, że oprócz woli stwardnieją Ci mięśnie :-). Możesz się też zająć czymś, co wymaga skupienia i cierpliwości oraz jest bardzo monotonne. Dla przykładu podam, że może to być robienie zamku z zapałek.

Kiedy Twoja wola będzie wystarczająco silna, abyś mógł wykonywać bez problemów najnudniejsze nawet ćwiczenia - przejdź dalej.

Trzecim treningiem będzie:

WIZUALIZACJA

Jest to zdolność do "widzenia" rzeczy nie istniejących lub istniejących w umyśle. Mało tego, nie tylko widzenia, ale czucia. Służy ona do "pokazania" magii co chcesz osiągnąć poprzez odprawienie rytuału, służy również do manipulowania aurą i energią.

Techniki opanowania wizualizacji

Powiedzmy, że siedzisz teraz w swoim pokoju. Zamknij oczy i wyobraź sobie cały pokój wraz ze wszystkimi szczegółami. Nie czytaj dalej tylko zrób to. Otwórz następnie oczy i rozejrzyj się po pokoju. Zobacz, jak wiele szczegółów pominąłeś - zapomniałeś o frędzlach w dywanie, zapomniałeś o kablu wystającym z telefonu, zapomniałeś o wzorkach na tapecie... Powtórz ćwiczenie i teraz spróbuj zwizualizować wszystkie szczegóły. Zacznij medytację i wyobraź sobie jeden przedmiot. Niech to dla przykładu będzie jabłko. Zobacz je, jego kolory, patyczek wystający u góry. Poczuj jakie jest w dotyku. Niech jego smak rozleje Ci się po ustach. Poczuj ten słodko-kwaśny smak. Wreszcie usłysz "skrzyp" gdy przejedziesz mocniej po jego powierzchni, usłysz jego odgłos, który wydaje rozbijane o ścianę.

Naucz się wizualizować wiele obiektów naraz trzymając nad nimi wszystkimi kontrolę. Wyobraź sobie szachownicę z pionkami i w umyśle rozgrywaj partię szachów, obserwując jednocześnie wszystkie figury. Gdy poruszasz którąś słysz dźwięk, jaki wydaje przesuwana po powierzchni szachownicy.

To będzie koniec pierwszej lekcji. Mam nadzieję, że niczego nie pominąłem.

Dla początkujących - należy się tego wszystkiego nauczyć, bo bez tego ani rusz w żadnej odmianie magii, nie tylko w chaosie.

Dla doświadczonych - będzie to raczej porcja powtórki, chociaż może niektórzy nie opanowali niektórych technik i postanowią je przećwiczyć.


Część druga

Wstęp

Witam w drugiej części kursu magii chaosu. Jak na razie kurs ten może spokojnie służyć jako podłoże do praktykowania każdego systemu magicznego, ponieważ pierwsza i druga (ta) lekcja poświęcone są najbardziej podstawowym aspektom magii.

W tej lekcji nauczymy się tego, bez czego nie istnieje żadna magia - pracy z energią.

Energia jest tym, co nas wszystkich otacza. Jest w nas samych, w roślinach, zwierzętach, przedmiotach, w powietrzu i w wodzie... Wszędzie dookoła. Tworzy ona wszystko wokół nas, czyli tak zwany Wszechświat. Może się to kojarzyć z  stronomią - wszechświat wszystkich planet, ale nasz Wszechświat zaczyna się w nas samych.

Energia płynie mozolnie i tworzy dzięki prawom Wszechświata wszystko, wpływa na zdarzenia, dziejące się wokół nas, na nas samych również. Każda Twoja myśl wydziela troszkę energii. Jeśli kochasz - uwalnia się energia miłości, gdy nienawidzisz - energia nienawiści itp. Nawet, gdy spoglądasz na zegarek, by sprawdzić która jest godzina, również wydzielasz troszkę energii. Mag, osoba, która chce władać zdarzeniami, kreować swój świat, wpływać na ludzi, musi nauczyć się posługiwać tą energią tak, by działała ona na jego korzyść. Codzienne wydzielanie energii jest bardzo skąpe, każda myśl pobiera jej troszkę, dlatego rzeczy, które sobie np. zamarzymy nie zawsze się spełniają. Gdy jednak spotęguję się energię i wyśle do konkretnego celu, wtedy ma ona wielką moc, bo jest ciągiem skumulowanej energii, nie rozproszonej, skupionej tylko na swoim zadaniu.

Aby w ogóle myśleć o pracy z energiami, musisz mieć opanowane podstawy, które zawarte są w pierwszej części tego kursu. Bez tego ani rusz. Wielu młodych adeptów magii chce zahaczyć trochę teorii, iść, zbudować ołtarz i już "walić" czarami w co popadnie. Pierwszym ich błędem jest małe przygotowanie - magia ma to do siebie, że może zadziałać troszkę inaczej, niż byśmy chcieli - nie wiedząc, jak zapobiegać przeciwnościom, narażasz się sam. Omijając głęboką medytację nigdy nie osiągniesz stanu gnozy (o tym będzie w późniejszych częściach) a właśnie ten stan jest jedną z podstaw uprawiania magii chaosu, ponieważ to on pozwala skupiać się nam nieprzerwanie na celu naszego magicznego działania. Niektórzy omijają też medytację, ponieważ nie czują piękna, jakie z niej płynie. Ot, myślą, wystarczy wytrzymać 15 minut w bezruchu, 30 minut na kontroli oddechu i już mogę praktykować. NIE. Zamiast wykonywać tylko minimalne ćwiczenia rozwijaj się sam. Skupiaj się na swoim wnętrzu, dostrzeż piękno płynące z samej medytacji, która nawet nieraz piękniejsza jest niż rytuał magiczny.

W tej części kursu chcę nauczyć podstaw pracy z energią.

Czucie energii

Pierwszą rzeczą, która potrzebna jest przy pracy z energią jest wyrobienie sobie jej czucia.

Energia płynie dookoła cały czas, ale nie każdy to zauważa. Teraz nauczysz się jak wyczuwać swoją własną energię.

Usiądź wygodnie, rozluźnij się. Na początku dobrze by było, gdybyś się wyciszył, nie skupiał na niczym poza sobą. Później będziesz potrafił czuć energię jednocześnie licząc w głowie zadanie z matematyki, ale najważniejsze to wcześniejsza praktyka, która doprowadzi Cię do doskonałości.

Po rozluźnieniu, najlepiej w jakieś pozycji siedzącej, wystaw ręce ze zgiętymi łokciami przed siebie. Niech dłonie będą zwrócone ku sobie wewnętrznymi stronami i oddalone o 10 do 30 centymetrów. Wizualizuj, jak wprost z Twojego tułowia, poprzez barki, ramiona, przedramiona i dłonie wypływa struga energii (białej, czerwonej, purpurowej - jakiej chcesz) i płynie do drugiej dłoni. Rób to tak, aby z obu dłoni wypływała ta energia i wpływała do dłoni przeciwnej. Skup się na tej wizualizacji. Jeśli miałeś z tym wcześniej do czynienia to efekty poczujesz niemal natychmiastowo, jeśli jest to pierwszy raz, to będziesz musiał kilka minut najwyżej w takim stanie poczekać na efekt.

Powinieneś poczuć ciepło i/lub mrowienie w dłoniach - oznacza to, że każda z Twoich dłoni wyczuła energię tej drugiej i teraz nawzajem się nią przepełniają. Skoncentruj się jeszcze silniej na tym przepływie, ale oprócz niego sam wizualizując, pozostawiaj trochę energii, tak, aby pomiędzy dłońmi tworzyła się z iej "kula". Jeśli Twoja wizualizacja i koncentracja są wystarczająco silne, powinieneś poczuć "piłkę" lub choćby "ser" między dłońmi. Chodzi o to, że gdy będziesz chciał złączyć powoli dłonie, to poczujesz minimalny opór, a gdy będziesz je oddalał, to jakby były sklejone cieniutką warstewką sera (ja to tak nazywam, profesjonalnie jakiś mądry człowiek pewnie już temu nadał nazwę :-)).

Baw się tą energią w miarę praktyki, naucz się ja "przywoływać" w każdej chwili, spróbuj tą kulę włożyć sobie np. do głowy, tak, aby poczuć tam jej ciepło.

Ładowanie

Gdy nauczysz się odczuwać energię to następnym krokiem będzie nauka ładowania się energią. Jest na to wiele sposobów, ja wybrałem dwa - jeden bardzo prosty, drugi, który i tak trzeba opanować :-)

Oddech

Rozluźnij się, odrzuć problemy dnia, skup się na niczym. Po chwili, gdy poczujesz, że jesteś gotowy zacznij ćwiczenie, opisaną w pierwszej części kursu - świadomość oddechu. Jednak oprócz skupiania się tylko na oddechu wizualizuj, że wraz z wdychanym powietrzem wpływa do Ciebie strumień energii (ja zwykle "wciągam" niebieską, ale to bez różnicy), kiedy Twoje płuca się wypełnią, niech ta energia rozejdzie się po całym ciele. Z każdym wydechem wizualizuj, jak wypływa z Ciebie szara, negatywna energia, Twoje problemy i jak rozpuszcza się ona wychodząc z Ciebie. Rób to, aż poczujesz, że jesteś naładowany. Nie powinieneś być po tym ćwiczeniu śpiący, raczej rozluźniony ale przebudzony.

Czakry

To już trochę wyższa szkoła jazdy, ale bardzo później potrzebna. Jeśli nie opanowałeś swojej wizualizacji bardzo dobrze, jeśli masz słabą koncentrację, to powtarzaj poprzednie ćwiczenia, choćby to miało nie wiem ile trwać, ale nie zaczynaj z czakrami, bo można je uszkodzić.

Człowiek ma w swym ciele bardzo wiele czakr. Wykorzystuje je na przykład chińska akupunktura. Są to miejsca, gdzie energia łatwiej może się dostać do wewnątrz nas. Nie będziemy się zajmować nimi wszystkimi.

Jest siedem głównych czakr:

  1. Czakra podstawy (u podstawy kręgosłupa, w połowie drogi między odbytem a genitaliami),
  2. Czakra śledziony (tuż poniżej pępka),
  3. Czakra splotu słonecznego (na splocie słonecznym),
  4. Czakra serca (na środku klatki piersiowej),
  5. Czakra gardła (u podstawy gardła),
  6. Czakra czoła ("trzecie oko", dokładnie środek czoła),
  7. Czakra korony (cały czubek głowy ponad linią włosów).

Żeby pracować z czakrami należy się całkowicie rozluźnić. Najlepiej, aby nie odczuwać ciała fizycznego za bardzo, ale jeśli to niemożliwe, to rozluźnij się na ile potrafisz, nie napinaj żadnych mięśni.

Otwieranie czakr odbywa się za pomocą astralnych rąk. Postaraj się je wyczuć i ich używać. Nie potrzebna będzie Ci jakakolwiek ingerencja mięśni i ciała fizycznego, po prostu użyj tych rąk. Aby otworzyć czakrę wejdź w nią swymi astralnymi rękami i "rozerwij" mejsce, w którym ona się znajduje.

Aby się naładować

Otwórz czakrę podstawy. Teraz astralnymi rękami zbierz energię, która znajduje się poniżej Twych stóp i powoli, poprzez nogi, wciągnij ją do czakry. Mądrzy ludzie twierdzą, że najlepiej zrobić to siedmiokrotnie, ja w sumie robię aż czuję się pełny w tym miejscu.

Otwieraj kolejne czakry i wciągaj przez nogi energię do nich, ale wcześniej zobacz, jak energia przechodzi po poprzednich czakrach. Mądrzy ludzi twierdzą, że należy ładować czakrę śledziony, splotu słonecznego, serca, gardła, czoła - 3 razy. Zaś czakrę korony - dwukrotnie.

Czemu tak twierdzą? Spytajcie ich, nie mnie :-)

Podczas tego ćwiczenia mogą wystąpić różne efekty ładowania się. Mrowienie, ciepło, ból brzucha, drganie mięśni etc. Nie przejmujcie się tym, starajcie się nie napinać mięśni, gdy się napną to rozluźniać je i wszystko będzie dobrze.

Gdy skończycie ładowanie, to trzeba zamknąć czakry. Swymi astralnymi rękami po prostu je zaklejacie i po sprawie. Należy się upewnić, że jest to dobrze zrobione. Otwarte czakry wypuszczają energię powodując mdłości, osłabienie, czasem choroby, mogą też zwabić żądne pokarmu larwy astralne, które będą wysysać energię z was, więc uważajcie na to.

Ćwiczenia z czakrami polecam opanować bardzo dobrze.

Można również do ładowania się stosować wampiryzm, ale to inna działka. Nie będę o tym pisał. Każdy kto chce, może się w tej dziedzinie dokształcić na boku.

Czytany 11578 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 październik 2011 11:16

8 komentarzy

  • Link do komentarza Equajang poniedziałek, 23 maj 2016 17:40 napisane przez Equajang

    Nie mozna dawac kursu magii chaosu..
    brednie jakies

  • Link do komentarza Piotrek niedziela, 20 grudzień 2015 18:21 napisane przez Piotrek

    Jest gdzieś dostępny ciąg dalszy tegoż to kursu?

  • Link do komentarza Asia007 niedziela, 08 luty 2015 13:36 napisane przez Asia007

    Fajny artykuł. Napisz więcej o innym rodzaju magi na przykład barbarzynskiej i daj link. Z chcęcią przeczytam...

  • Link do komentarza m4w sobota, 04 styczeń 2014 12:05 napisane przez m4w

    spoczko ale uwarzam rze jest tu zbyt wiele pomijane hyba właśćiciel wolał na skruty to takie chaczyki powiem rosto jak nauczysz się przesyłu i wyczucia energi p masz to w boska matryca,dier,i inne tego typu ksiąrzki to czakry hmm jak najbardziej są bezpieczne ps. tylko czeba czasem uwarzać na ładowanie tym bardziej przy vamp. bo morzna niechcianą en. wciagnać dzięki

  • Link do komentarza Beowulf poniedziałek, 27 maj 2013 17:44 napisane przez Beowulf

    Zainteresował mnie ten temat. Chciałbym zająć się magią chaosu, ale czytałem na internecie o różnych skutkach rytuałów, takich jak utrata świadomości, lub oznaki szaleństwa. Czy to prawda? I czy to może pozostać na zawsze? Szczerze mówiąc trochę się boję.

  • Link do komentarza Arhat Kane środa, 26 wrzesień 2012 09:53 napisane przez Arhat Kane

    Pragnę tylko zaznaczyć, że kolory energii nie są bez różnicy co powie każdy kto kilka lat w tym siedzi, a czakry są zarówno astralne jak i eteryczne.

    Warto też wspomnieć o polu auralnym ciał subtelnych bo stanowi ważną funkcję w pochłanianiu energii.

    Wizualizacja nie jest konieczna- można też je odczuwać co daje lepsze efekty. Należy pamiętać, że im więcej zmysłów w to wciągniemy tym lepszy efekt.

    Art bardzo dobry, pochwalam i zachęcam do pisania takich.

    Pozdrawiam

  • Link do komentarza Marcinek001 środa, 04 lipiec 2012 19:05 napisane przez Marcinek001

    Ja od dłuższego czasu używam 'wampiryzmu energetycznego' Nigdy nie znałem teoretyki tego, tylko praktykę, ale zawsze wydawało mi się to dużo prostsze i efektywne ;)
    Btw chakrami też się interesowałem, ale z nimi lepiej uważać jak się nie zna, bo można nabroić, toteż wolałem nie eksperymentować :p

  • Link do komentarza Joru sobota, 07 kwiecień 2012 18:18 napisane przez Joru

    Czy będzie następna publikacja/część druga dotycząca tego artykułu?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy:

Wróżka
Lilith

Rytualista
Canis

 

Czat
Ezoteryka 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.