;
niedziela, 21 czerwiec 2009 00:00

O gnozie

Napisane przez Tzimon Yliaste
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Jedną z podstawowych idei Magii Chaosu jest stan umysłu/braku umysłu zwany gnozą. Zrozumienie tego, co to jest, jak się to osiąga i jaką to pełni rolę w dziele Chaosu ma fundamentalne znaczenie dla jakiegokolwiek rytuału. Umiejętność osiągania tego stanu jest absolutnie nadrzędną, najważniejszą umiejętnością Chaoty.

 

Gnozę definiuje się jako przełamanie czy też wyłączenie racjonalnej części umysłu i przez to chwilowe sparaliżowanie psychicznego cenzora. Aby to osiągnąć, można użyć różnych środków: jakakolwiek skrajnie silna emocja, wyrzeczenie czy wyczerpanie może być potencjalną metodą. Te, po które sięga się najczęściej, to seks, narkotyki (chemognoza), fizyczne wyczerpanie, hiperwentylacja i kręcenie się (tak, jakby to zrobili derwisze lub Sufi). Jakakolwiek czynność, która wprowadza umysł w stan nieracjonalności (pomyśl o stanie umysłu w chwili orgazmu) lub wyłączenia się może być użyta jako środek prowadzący do gnozy.

Stan gnozy neguje psychicznego cenzora, mentalną strukturę, która sprawia, że nasz umysł pracuje na sposób dualistyczny, albo/albo. Stan gnozy jest przeciwieństwem tego, jest to stan ani/ani. Trzeba dosłownie osiągnąć stan zjednoczenia się wszelkich przeciwieństw, włączając w to takie pojęcia jak możliwe/niemożliwe, manifestacja/potencjał, ja/inni itp. Gdyby kabalistyczne Drzewo Życia zawierało odniesienia do magii Chaosu, gnoza zapewne zostałaby umieszczona w Kether, a psychiczny cenzor (najbardziej podstawowa, binarna, dyskryminująca funkcja) w Chokmah.

Stan ten pozawala na momentalne, intuicyjne (w przeciwieństwie do wynikłego wskutek dedukcji) zrozumienie większej ilości zmiennych mających wpływ na zamanifestowanie się określonej grupy zdarzeń. Percepcja musi być natychmiastowa, ponieważ wszystkie te zmienne znajdują się w nieustannym ruchu i ich wzajemne relacje zmieniają się z sekundy na sekundę. Im większy przedział czasu między percepcją a działaniem, tym mniej skuteczny będzie akt magii.

I na odwrót - stan ten otwiera także podświadomość na zaimplementowanie środków do celu, rodzaj ponownego samozaprogramowania. Z tej właściwości gnozy korzysta się w technikach sigilizacji.

Wychodząc z gnozy, posiadamy nie tylko wiedzę o zmiennych, jakie musimy zmienić, ale także o środkach i metodach ich zmiany. Jednak zawsze będzie istniał pewien przedział czasowy między uzyskaniem tej wiedzy a działaniem i dlatego skutki rzadko będą dokładnie takie, jakich pragnęliśmy. Tak jak w każdej sztuce, istnieje tu zawsze element niepewności.

Gdy gnoza się skończy, można sprawdzić jej intensywność usiłując sobie przypomnieć swoje doświadczenia z czasu "bycia pod wpływem". Im mniej pamiętamy (im mniej aktywny był nasz psychiczny cenzor) tym głębszy był ten stan. Gnoza doskonała nie pozostawia w świadomym umyśle żadnego śladu, nawet w postaci pamięci o luce w czasie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to mieć niewiele wspólnego z pierwotnym znaczeniem tego słowa, lecz w rzeczywistości oznacza to dokładnie to samo. Zjednoczenie z boskością poprzez wiedzę, głoszone przez szkoły gnostyckie to tylko inna interpretacja tego samego doświadczenia. Religie mają tendencję do nazywania czegokolwiek, czego intelekt nie może objąć, boskim, a doświadczenie poszerzonego, irracjonalnego kontaktu z czymś, co jest naprawdę większe od naszej jaźni, zostanie wpasowane w paradygmat dotyczący Najwyższej Inteligencji. Chaota jednoczy się z większym polem zmiennych, gnostyk z boską mądrością. Nie ma różnicy.

Czytany 4380 razy Ostatnio zmieniany sobota, 30 czerwiec 2018 14:19

2 komentarzy

  • Link do komentarza Kaoso piątek, 15 grudzień 2017 21:39 napisane przez Kaoso

    Grzesiek - gdyby Gnoza prowadziła do opętań to każdy kto ją osiąga zostałby opętany wg Twojej teorii... Każda istota która odpłynie w trakcie tańca, medytacji, osiągnie orgazm, przyćpa itp. itd. jest wg Ciebie opętana? Może i komuś się odpłynęło za bardzo i jeden na milion zwariował ale ilu zostało opętanych to chyba nikt nie zna statystyk... ;)

  • Link do komentarza Grzesiek czwartek, 29 grudzień 2016 11:50 napisane przez Grzesiek

    Nasuwa mi się pytanie.Czy pustka umysłu,utrata świadomości nie prowadzi do opętań?Jest to pytanie na które nie mogę znależć od dłuzszego czasu odpowiedzi.Wydawałoby się ze prędzej inwokacja zmierza do przyjecia jakości ducha i jego samego,a jak jest z pustką?Jeśli w wyzej wymienionej metodzie traci sie świadomosć na jakiś czas,jak dokonuje sie rozeznania i ukierunkowania energii potrzebnego do realizacji celu?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.