;
niedziela, 21 czerwiec 2009 00:00

Magia purpurowa

Napisała
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Duża ilość kultów religijnych na przestrzeni dziejów miała jedną cechę wspólną: były prowadzone przez charyzmatycznych mężczyzn, którzy byli w stanie wyperswadować kobietom, aby oddawały się wyznającym ów kult mężczyznom. Schemat ten był i jest wykorzystywany w uderzająco podobny sposób w wielu starożytnych kultach, monoteistycznych sektach i współczesnych grupach ezoterycznych.

 

Wielu, jeśli nie większość przywódców takich kultów była po prostu alfonsami. Mechanizm jest prosty: zapłać w duchowej monecie kobietom za to, aby służyły mężczyznom, którzy z kolei odpłacą się schlebianiem ci, a jako wskutek tego - jako efekt uboczny - zaakceptują twoje nauki. Uwielbienie mężczyzn spowoduje wzrost twojej charyzmy w oczach kobiet, tworząc korzystny dla ciebie samonapędzający się mechanizm. Można z tego nieźle żyć, dopóki nie uniemożliwi tego starość lub policja. Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo, że kobiety, a w końcu i mężczyźni, poczują, że ciągłe zmiany partnerów nie zaspokajają ich potrzeby emocjonalnego bezpieczeństwa i rozmnażania się. Dlatego też rotacja członków jest w takich sektach zazwyczaj duża, młodzież bezustannie zastępuje tych, którzy zbliżają się do wieku średniego.

W niewielu kultach i religiach brakuje nauk na temat seksu, ponieważ jakiekolwiek nauki w tej dziedzinie zapewniają doskonałą kontrolę nad wyznawcami. Znakomita większość najtrwalszych religii opiera się na tłumieniu tak zwanej wolnej miłości. To się równiez opłaca. Pozycja kobiety staje się bardziej bezpieczna, a mężczyźni znają swoje dzieci. Oczywiście w takich warunkach krzewi się cudzołóstwo i prostytucja, ponieważ większość ludzi pragnie od życia więcej, niż jest im w stanie zaoferować dożywotnia monogamia. Tak więc prawdą jest stwierdzenie, że burdele funkcjonują dzięki religii - w pośredni sposób w przypadku wielkich religii, w bezpośredni w przypadku wielu sekt.

Wszystko to nasuwa pytanie, dlaczego ludzie mają taki apetyt na to, aby im mówiono, co mają robić ze swoją seksualnością. Czemu muszą szukać ezoterycznych i metafizycznych usprawiedliwień tego, co chcą robić? Czemu tak łatwo utrzymywać się ze sprzedawania wody tuż przy rzece?

Odpowiedzią jest to, że ludzka seksualność ma w sobie genetycznie wbudowane niezadowolenie. Nasze zachowania seksualne podlegają częściowo genetyce. Geny, które mają największą szansę przetrwać u kobiet to te, które skłaniają do zdobycia na stałe najsilniejszego samca, jaki jest "dostępny" i okazjonalnych skrytych miłostek z tymi, którzy są potężniejsi i chwilowo dostępni. Natomiast u mężczyzn największą szansę przetrwania mają te, które skłaniają go do zapłodnienia takiej ilości kobiet, jaką może utrzymać, a może i kilku utrzymywanych przez innych mężczyzn. Interesujące, że ludzki gatunek jest jedynym, w którym gotowość seksualna obu płci pojawia się pod wpływem bodźców, podczas gdy inne zwierzęta mają dokładnie wydzielony czas rui. Wydaje się, że zostało to wykształcone w trakcie ewolucji po to, aby umożliwić, paradoksalnie, cudzołóstwo i poszukiwanie partnerów seksualnych również wtedy, gdy z punktu widzenia reprodukcji jest to bezużyteczne. Baza materialna każdego społeczeństwa wymusi na nim pewne określone zachowania seksualne, które zostaną nazwane zasadami moralnymi, i które nieuchronnie wejdą w konflikt z biologicznymi instynktami. Celibat jest niezadowalający; monogamia jest niezadowalająca; cudzołóstwo jest niezadowalające, to samo dotyczy poligamii i poliandrii.

Żaden z możliwych rodzajów seksualizmu nie jest na dłuższą metę dobrym rozwiązaniem, lecz jest to cena, jaką płacimy za bycie na szczycie drzewa ewolucji ssaków. Tak wiele naszej sztuki, kultury, polityki i technologii wywodzi się wprost z naszych seksualnych pragnień, lęków, fantazji, pożądań i nieusatysfakcjonowania. Społeczeństwo ludzi usatysfakcjonowanych seksualnie byłoby doprawdy nudnym widokiem. Zazwyczaj kreatywność jednostki i jej osiągnięcia są wprost proporcjonalne do seksualnego napięcia, jakie w niej istnieje. Jest to w zasadzie jedna z ważniejszych, lecz często pomijanych technik magii seksualnej. Pozwól się zainspirować maksimum seksualnego podniecenia i zmieszania, jeśli chcesz odkryć, do czego jesteś naprawdę zdolny w innych dziedzinach życia. Burzliwe życie seksualne nie jest skutkiem ubocznym bycia wielkim artystą na przykład. To raczej bycie wielkim artystą jest skutkiem ubocznym burzliwego życia seksualnego. Fanatyzm religijny nie tworzy celibatu; to celibat tworzy fanatyzm religijny.

Muza, hipotetyczne źródło inspiracji, zazwyczaj traktowana w kategoriach seksualnych, jest Muzą tylko wtedy, kiedy związek z nią jest nieugruntowany. Wszystkie zasady, jakie dotyczyły kiedykolwiek seksu, zostały już wypowiedziane miliony razy i nie ma potrzeby, żeby chaota ponownie się skupiał na którejkolwiek z nich. Jednak jedna z nich zdaje się dość pewna i rozsądna. Każda forma seksualności w końcu wytwarza całą gamę rozkoszy, niesmaku wobec siebie, lęku, przyjemności, nudy, złości, miłości, zazdrości, litości nad sobą, podniecenia i zmieszania. To te rzeczy są tym, co czyni człowieka człowiekiem, a czasem nadczłowiekiem. Intensywność doświadczenia jest kluczem do tego, by żyć naprawdę i gdybym miał wybór, wolałbym doświadczać tej intensywności codziennie przez miłość, nie przez wojnę.

Nudne życie seksualne tworzy nudną osobę. Niewielu ludziom udaje się osiągnąć wielkość w jakiejkolwiek dziedzinie bez czerpania z tego źródła energii, jakim jest burzliwe życie emocjonalne i seksualne. To jest największym sekretem magii seksualnej, zaś dwoma pomniejszymi są wykorzystanie orgazmu jako gnozy i rzucanie seksualnych uroków.

Cokolwiek, co będzie w świadomym umyśle podczas orgazmu, dotrze do podświadomości. Tą metodą łatwo jest tworzyć lub usuwać nieprawidłowości seksualne. W chwili orgazmu mogą być ładowane sigile służące rzuceniu uroku lub ewokacji - poprzez ich wizualizację lub poprzez spoglądanie na nie, na przykład przyklejone do czoła partnera, choć ten rodzaj pracy wygodniej się przeprowadza przy użyciu technik autoerotycznych. Choć gnoza seksu może zostać użyta w jakimkolwiek magicznym celu, nie jest mądrze używać jej do magii bojowej lub entropii, ponieważ może to wytworzyć w naszej podświadomości negatywne skojarzenia dotyczące seksu.

Moment orgazmu jest korzystny dla wysłania inwokacji, co jest szczególnie skuteczne, jeśli godformę wzywa oboje partnerów. Czas bezpośrednio po orgazmie jest dobrym czasem na wróżenie i poszukiwanie wizji. Przedłużona stymulacja seksualna może prowadzić do transu użytecznego w wizualnym i ustnym wróżeniu lub do stanów opętania wyrażającego się przez mowę podczas inwokacji.

Rzucanie seksualnego uroku po to, aby przyciągnąć innych opiera się na czymś więcej niż na samym tylko wyglądzie fizycznym. Niektórym ładnym ludziom zupełnie brak seksapilu, podczas gdy wielu o przeciętnej urodzie czerpie z niego wielkie korzyści.

Aby być dla kogoś atrakcyjnym, musimy zaoferować mu coś, co jest odbiciem jego samego. Jeżeli oferta taka stanie się wzajemna, doprowadzi do tego rodzaju poczucia uzupełniania się, jaki szybko zostaje wyrażany przez fizyczne zbliżenie. W większości kultur przyjęło się, że mężczyzna przejawia publicznie swoją twardość, a kobieta łagodniejszą stronę swojej osobowości, jednak podczas seksu każde z nich będzie się starało przejawiać zachowania, które na co dzień są ukryte. Mężczyzna będzie starał się pokazać, że potrafi być tak samo oddający się uczuciom i podatny na zranienie, jak potężny, a kobieta za zewnętrznymi sygnałami pasywnej receptywności będzie się starała przejawić swoją wewnętrzną siłę. Osobowości jednostronne, niekompletne, takie jak ci, którzy są na wskroś masochistami lub ich przeciwieństwem, nie są dla nikogo seksualnie pociągający, chyba, że w bardzo przelotny, krótkotrwały sposób.

I tak filozofowie miłości uznali pewnego rodzaju obojnactwo za ważny czynnik przyciągający, bez względu na płeć. Niektórzy wyrażali to twierdząc, że kobieta ma męską duszę, a mężczyzna kobiecą. To oddaje ten truizm, że aby pociągać innych, musisz najpierw pociągać siebie. Kilka godzin spędzonych przed lustrem to dobre ćwiczenie. Jeżeli nie potrafisz wzbudzić w sobie choćby umiarkowanej ekscytacji wobec siebie, nie oczekuj, że ktoś inny oszaleje na twoim punkcie.

Często odnosi skutek technika "księżycowego spojrzenia". Polega ona, w uproszczeniu, na momentalnym zamknięciu oczu i wizualizacji srebrnego półksiężyca za oczami, z rogami sierpa wychodzącymi z głowy wizualizującego po obu bokach, za oczami. Następnie spogląda się w oczy potencjalnego kochanka i wyobraża sobie srebrne promieniowanie ze swoim oczu w jego oczy. Manewr ten powoduje przy okazji rozszerzenie źrenic i odruchowy uśmiech - obie te rzeczy są sygnałami seksualnymi, przy czym pierwszy działa podświadomie.

Ogólnie rzecz biorąc nie jest rozsądnie rzucać zaklęcia służące przyciągnięciu określonej osoby. Lepiej jest prosić o odpowiedniego partnera dla nas lub dla kogoś. Nasza podświadomość ma daleko subtelniejsze od nas wyobrażenie tego, kto jest naprawdę odpowiedni.

Magię seksualną kojarzy się tradycyjnie z kolorami purpury (pasja) i srebra (księżyc). Jednak skuteczność czarnego stroju jako bądź to sygnał seksualny, bądź aseksualny, zależnie od stylu i kroju, świadczy o tym, że to czerń jest w pewnym sensie ukrytym kolorem seksu, odzwierciedlającym biologiczne i psychologiczne związki seksu ze śmiercią.

Czytany 2896 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 październik 2011 00:38
Więcej w tej kategorii: « Magia zielona Magia pomarańczowa »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.