;
wtorek, 10 lipiec 2018 17:34

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość zabłyśnie.

Napisane przez On Sam
Oceń ten artykuł
(1 głos)

 

Ta konkretna wersja starosłowiańskiego przysłowia, zdawać by się mogło, niepozornego i neutralnego zawsze zwracała moją uwagę. Czym kierowali się jego twórcy? Jakie zjawiska skłoniły ich do tego bezsensownego przekręcenia i zniekształcenia?

 



Pierwsze wzmianki o tego typu modyfikacji, znajdujemy w relacji z okolic XVII w. pióra powiązanego z Hanzą kupca duńskiego, pisze on: " [...] Narody zaś zamieszkujące ziem tych część północną, i najbliżej morza przysuniętą, własną swą wariację zwrotu tego utworzyły. [...] Tłumacz mój wyłożył mi, aby nie wyśmiewać jej, i na odmienność jej nie zwracać uwagi, bo z góry ona pochodzi. [...] ". Można się łatwo domyślić, że relacja ta dotyczy terenów ówczesnego Księstwa Pomorskiego, a więc naszych rodzimych.



Fragment ten skłonił mnie do zawężenia okolic moich poszukiwań to wzmiankowanych tam terenów, i koniec końców okazał się być znaczący dla całej tej sprawy (ale o tym potem). Zacząłem, od typowej dla tego typu wywiadu, pracy u podstaw, czyli polskiej wsi kaszubskiej. W tym celu wyruszyłem do okolic Kamienia Pomorskiego, gdzie, niespodziewanie, natrafiłem na niezwykłe informacje w księgach parafialnych Kościoła pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła. W jednej z najstarszych ksiąg, pisanej odręcznie przez ówczesnego proboszcza (czy też opata, nigdzie nie mogę znaleźć tej informacji) W.Grubbe'go (Imię niestety pozostaje nieznane) znalazłem wzmiankę o rycerzach w świetlistych zbrojach i nieludzkich obliczach, którzy znikąd pojawili się we wsi, aby po zlustrowaniu każdej szopy i domostwa, zniknąć bez śladu. Jajka kurze, które w zasięgu promieni tych, bijących od przybyszów, miały się znajdować, po kilku dniach wybuchały spektakularnie i cytując tu autora "[...] huk był oszołamiający, jakby opatrzność Jego nas opuściła, a Zły światem rządził i gromy z nieba walił [...]." Następnie, w księdze (po kilku nieczytelnych kartach) znajdujemy informację o zarazie, która w niedługim czasie po wędrowcach wioskę nawiedziła. Tu także postanowiłem użyć cytatu, ponieważ niedowierzałem temu, co czytam : " [...] a gdy bydło pomarło i trzoda cała w konwulsjach na ziemi się trzęsła, ludność na dur jakby zapadła i umierać zaczęła, [...] a młodzi starcami w ciągu dni się stawali i włosy i zęby im wypadać zaczęły [...] . " Jak można wyczytać kilka kartek dalej, autor tych słów też śmierć w obliczu tej zarazy poniósł, mimo, że "na ołtarzu pięć nocy przesiedział nie pijąc i nie jedząc nic poza jajami kurzymi"



Mimo, że początkowo sama zaraza nie zwróciła mojej uwagi, i skupiłem się na postaciach "rycerzy promienistych", o których więcej informacji nie mogłem znaleźć, co zniechęciło mnie do dalszych poszukiwań, to znajomy mój, który mnie niedawno odwiedził zwrócił na nią moją uwagę, ponieważ stwierdził, że opis nie pasuje, wbrew twierdzeniu kaznodzieji, do objawów duru brzusznego, lecz CHOROBY POPROMIENNEJ. Gorączkowo przeszukiwałem internet w poszukiwaniu poszlak tego, co chorobę tę, mogło spowodować. W końcu znalazłem odpowiedź. W jajkach kurzych, pod wpływem diety zwierząt, odkładają się wszelkiego rodzaju pierwiastki ciężkie, takie jak uran, pluton, czy german, które, gdy bombardowane są cząstkami alfa (promieniowaniem gamma), wywołują w jajku reakcję łańcuchową. Mimo specyficznej budowy jajka (kulisty kształt), koniec końców energia wydostaje się na zewnątrz, tworząc spektakularny wybuch, porównywalny do wybuchu bomby atomowej w mikroskali. A więc geneza, wskazuje na to, że ciała przybyszy wydzielały promieniowanie, co nie jest zjawiskiem naturalnym w ekosystemie naszej planety. Zwracam tu też uwagę na nieludzkie oblicza istot, które tego dnia pojawiły się w kaszubskiej wsi.



Widzimy więc, że powiedzenie "Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość zabłyśnie" posiada najprawdopodobniej przyczynę pozaziemską, a ukształtowało się ono pod wpływem wydarzeń, które miały miejsce w Chmielnie. Nie da się przecenić mądrości rdzennych ludów naszych ziem, które już w XVII w. wiedziały, że niebezpieczeństwo przyszło z góry. Niewiadomym zostaje, czego kosmici szukali w chatach i stodołach średniowiecznych kaszubów, być może ścigali oni zbiegłego międzygalaktycznego przestępcę, lub byli to badacze, próbujący zrozumieć, jak żyją te prymitywne, ciepłokrwiste istoty. Czy wiedzieli o skutkach ich wizyty? Na te pytania nie odpowiemy jeszcze pewnie przez wiele lat.


Anonimowy Badacz zjawisk paranormalnych

Źródła:
1. "Kroniki z krajów nadbatyckich" Wilhelma Ericksena r.w.1713 a.d.
2. Księgi parafialne kościoła pod wezwaniem Apostołów Piotra i Pawła w Chmielnie, przekrój XVI/XVI w.
3. "Księga przysłów pomorskich" instytutu PAN r.w.1952 a.d.

 

Czytany 226 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 10 lipiec 2018 17:50

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.