;
niedziela, 07 styczeń 2018 15:17

Wspólna harmoniczna

Napisane przez InLight
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

 Kolejna technika (nie do końca medytacyjna, choć w minimalnym stopniu tak) jest dla co najmniej dwojga uczestników. Po raz pierwszy czegoś podobnego doświadczyłem w 2001 roku, zajmując się aktorstwem w teatrze. Stosowaliśmy ją do rozgrzania głosu, umieszczenia koncentracji w jednym miejscu. Głęboki oddech odprężał, ale i sprawiała nam po prostu przyjemność.






   Dobór płci oraz ostateczny cel nie mają większego znaczenia. Ta technika (moim zdaniem) sprowadza fale mózgowe dwojga (i więcej) uczestników do jednej fali. Chciałbym sprawdzić jej działanie encefalografem, ale to poczeka ;)
   Technika jest prosta i przyjemna, na pierwszy rzut „oka” nie ma w niej nic mistycznego. Wymaga „obecności”, zaangażowania, ukierunkowania na słuch i odpowiedniej reakcji na tonację oraz barwę głosu.


ZASTOSOWANIE:

   Wszędzie tam, gdzie cisza i spokój. Może być mieszkanie, wynajęta sala, las, wedle uznania. Wszelkie urządzenia rozpraszające uwagę powinny być wyłączone, wyciszone. Muzyka jest niewskazana z prostego powodu — w początkowej fazie 100% uwagi powinna być umiejscowiona na głosie uczestników. Nie spożywać ciężkich posiłków, obciążenie organizmu negatywnie wpływa ogólnie na medytację. Jak zawsze zalecam suszone owoce, zawierają cukier, są lekko strawne i dodają energii. Zachęcam napić się wody, to w końcu praca z głosem.


PRZEBIEG:

   Każde z uczestników relaksuje się na swój indywidualny sposób lub, co ma korzystniejsze skutki, opracowuje wspólny przebieg relaksacji ciała. Poprzez ćwiczenia fizyczne typu Joga, rozciąganie ciała, a w tym oddychanie, organizm staje się bardziej skłonny do współpracy, jak również zbliża do siebie. Ważne, aby przed rozpoczęciem tej techniki odprowadzić wszelkie napięcia z ciała. One mają tendencję do przeskakiwania na drugą osobę. Z drugiej strony bez obaw, dopiero w trakcie, będąc już głęboko, można natrafić na ciemne materie, a więc przy okazji uczymy się czegoś o sobie samym.

   W przypadku dwojga osób należy usiąść naprzeciwko siebie w pozycji ze skrzyżowanymi nogami. Kwestia ubioru jest bez znaczenia, z jedynym naciskiem na brzuch — nie powinien być skrępowany. Uczestnicy biorą się za ręce, których układ jest (wedle wspólnej woli), równoległy do siebie, ale również można je skrzyżować. Należy czuć się wygodnie, swobodnie i komfortowo.

    Wspólna Harmoniczna polega na wydobywaniu „z brzucha” tych samych samogłosek w tym samym czasie. Operując głosem, szukamy tej samej tonacji. Nie umiem tego dokładnie opisać, ale prawidłowo zastosowana daje się usłyszeć jako „subtelna nuta". Zazwyczaj pierwsze efekty Wspólnej Harmonicznej można usłyszeć w pierwszych dziesięciu wydechach, potem zostaje już dopieszczenie i fala płynie z nurtem.

    Najlepiej sprawdza się OM, gdzie wydobywana samogłoska „O"trwa cały wydech, a „M” jest na opróżnieniu płuc z powietrza, zamknięciem i nie powinien trwać dłużej niż 1,5 sekundy. Następnie ponownie nosem bierzemy głęboki wdech (do samego końca) i powtarzamy proces. Ilość powtórzeń wedle własnego uznania. Jednak przychodzi naturalny jej koniec.

    Przykład operowania alfabetem nie jest do końca umowny, można stosować własne kombinacje, co jest wskazane, pamiętając, że efekty odnosi się tylko samogłoskami. Dla przykładu OMIA — O nie powinno trwać dłużej niż 5-7 sekund, M oraz I nie dłużej niż po 3 sekundy, A ciągniemy do końca wydechu.

 



 



   Dla powyżej dwojga uczestników zasady są te same. Jedynie trzymając się za ręce nie powinny być skrzyżowane, to ułatwia oddychanie. Oczy zamknięte. W obu przypadkach rdzeniem jest słuchać głosu uczestników i za pomocą modulacji strun głosowych dostosować się do chóru. Jeżeli medytujących będzie więcej, otrzymamy zbyt dużo wolnej przestrzeni, w rezultacie chór będzie się rozpraszać. Wtedy należy uformować koła w kole. Ich ilość jest uzależniona od ilości oraz odległości między uczestnikami, pamiętając by środek składał się z maximum trzech osób. Układ dowolny, o ile będzie się sprawdzał. Natomiast „obecność” w tym przypadku znaczy nie odpływać myślami we własne światy, a słuchać.

   Zakończenie procesu wyczuwa się naturalnie.

 







   Jak już wspomniałem „na pierwszy rzut oka” nic w tej technice mistycznego nie ma, ale umiejętność operowania energiami w ciele wzbogaca efekt. W tej chwili przechodzimy do bardziej zaawansowanych metod.



SERCE:

   Będąc w trakcie Wspólnej Harmonicznej odczuwamy wzrost drgań we własnym ciele, wzrastają pozytywne emocje i można je wykorzystać do zbudowania „bańki”, czy też puszczenia cyrkulacji energii z serca. Z ludzkiego przyzwyczajenia energia często wędruje zgodnie ze wskazówkami ruchu zegara i bywa intensywniej odczuwana w liczbie powyżej dwóch osób. Ten proces dzieje się naturalnie i pod żadnym pozorem nie należy go wymuszać, to się od razu czuje, przez co proces jest zakłócony. Jego tajemnica leży w swobodzie działania. Dodatkowym atutem jest proporcjonalny przyrost energii. Proporcjonalny, ponieważ potęgując serce, krąży jej więcej. Należy wystrzegać się psi-wampiryzmu, prób zachowania energii dla siebie. Takie praktyki burzą proces, ale nigdzie nie jest to zabronione, jeżeli wyciąga się z tego wnioski.



TRZECIE OKO/SZYSZYNKA:

   W miarę progresu pracy z sercem i napływu energii można precyzyjniej poczuć jasny punkt na czole oraz wewnątrz mózgu. Należy to obserwować tylko nieznacznie, subtelnie, dzięki czemu nie wypadamy z rytmu.


KORONA:

   Zdarzało się poczuć jasną kulę na czubku głowy. Jeżeli i Wam się to uda postarajcie się kulę otworzyć. Efekty zachowam dla Was.


CIAŁO:

   Co wysyłasz w świat, wraca do Ciebie. Jeżeli pozwolisz na swobodną cyrkulację, ciało urośnie za sprawą wszystkich uczestników.

 

 





BHP:

   Należy pamiętać o oczyszczeniu ciała z negatywnych emocji oraz napięć. W zbiorowej pracy energetycznej mają one tendencje do przeskakiwania na drugą osobę. To zaburza proces.
   Jeżeli w danej chwili któreś z uczestników nie czuje się na siłach, wówczas ta osoba powinna technikę odłożyć na inny termin, ale.... jeżeli pozostali wyrażają zgodę na doładowanie tej osoby (energia zawsze dąży do równowagi), to można spróbować. Jednak NIE to jest jej celem, do czego sami się przekonacie.

   Jak zawsze zachęcam do szukania własnych metod. Dostosowane do indywiduum zawsze przynoszą lepsze efekty.
   Życzę udanej zabawy i pozytywnych efektów.



Z Poważaniem
InLight

Czytany 716 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 07 styczeń 2018 16:02
Więcej w tej kategorii: « Nakarm swój mózg 360 x Kula »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.