niedziela, 10 wrzesień 2017 17:21

Latający Holender

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Wśród podróżujących po morzach krążą opowieści o statkach widmach, które nocami nagle pojawiają się na oceanie. Napędzają one strachu oraz wywołują dreszcze u majtków lub kapitanów. Są to ci, którzy są sprzysiężeni z diabłem i dlatego przeklęci na wieki żeglują pod wiatr.

 

 

Znana jest historia o Latającym Holendrze, której Heinrich Heine nadał formę literacką i która Ryszarda Wagnera zainspirowała do skomponowania opery pod tym samym tytułem. Badania tej historii wskazują,że Latający Holender nigdy nie istniał. Stwierdzono jednakże historia ta powstała na podstawie wielu innych prawdziwych faktów.
Historia życia nie jednego tylko żeglarza była powodem powstania tej upiornej opowieści, złożyło się na nią wiele losów ludzkich. W XVII wieku żył w Holandii kapitan Bartne Fokke, o którym wiadomo, że był przerażająco brzydki i nieustannie strasznie przeklinał. Mimo to znany był jako świetny marynarz. Fokke przypłynął z Amsterdamu do Batawii w Indonezji w czasie o wiele krótszym niż jej konkurenci. To przyniosło mu w tych zabobonowych czasach rozgłos człowieka związanego z diabłem. Inny kapitan van der Deken, który żył ok..1600 roku złożył zuchwała przysięgę. Przyrzekł na wieczność,że nie zaniecha próby opłynięcia Przylądka Dobrej Nadziei mimo przeciwnych wiatrów. Trzeci kapitan wreszcie wypłynął w morze w Wielki Piątek, co jest bluźnierstwem. O czwartym natomiast mówi się, że żaden port nie chciał go przyjąć, ponieważ na pokładzie jego statku wybuchła choroba beri-beri. Już nigdy nie zobaczył rodzinnego portu. Blisko związana z historią o Latającym Holendrze jest opowieść o Ahasverze Żydzie Wiecznym Tułaczu. Zgodnie z tradycją Ahasver był szewcem w Jerozolimie, który odmówił Chrystusowi pomocy w czasie jego drogi na Golgotę. Z tego powodu dosięgło go przekleństwo: musiał być stale na nogach i nie mógł nigdy umrzeć. Wydaje się, że legenda powstała w XIII wieku. Z biegiem, stuleci uzupełniana była o nowe informacje o pojawieniu się Ahasvera. Opowieści i mity wszystkich narodów przedstawiają olbrzymów. Czy tylko anormalny wzrost niespotykanie dużych współczesnych uskrzydlał fantazję narodów, czy też stare tradycyjne doświadczenia z historii o gigantach, cyklopach, tytanach połączyły się nie wiadomo. Dzisiaj także spotyka się ludzi bardzo wysokich. Statystycy ustalili średni wzrost Niemca na 168cm. Holender Jan van Albert osiągnął 269cm, mieszkaniec Syberii Kazanioff 283,a Pers Sia Khad pobił wszystkie rekordy miał 327cm wzrostu. Pewnym rodzajem olbrzyma jest także Człowiek Śniegu Yeti lub Kangmi, który mieszka w Himalajach innych częściach świata. Alpiniści mówią o wysokim na 250cm i ważącym wiele centaurów (Centar=50kg). Są jednak ładniejsze postacie niż Yeti.Jedną z nich jest Morska Panna ze srebrnym łuskowym ogonem, nazywana Syreną lub Nixe. Do dziś nie udało się żadnemu człowiekowi złowić Syreny, chociasz kiedyś w Anglii ustawiono wysokie nagrody za schwytanie żywej Nixe. Morskie postacie unikały wszelkich zasadzek. Naukowcy twierdzą, że syreny nie są w rzeczywistości niczym więcej niż fokami lub im podobnymi zwierzętami być może i w tym problem nauka zawsze szuka racjonalnych wytłumaczeń pamiętajmy że w każdym micie znajduję się ziarnko prawdy.

Czytany 309 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy:

Wróżka
Lilith

Rytualista
Canis

 

Czat
Ezoteryka 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.