niedziela, 06 wrzesień 2009 00:00

Coś o determiniźnie i wolnej woli

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Tekst napisany przeze mnie w ciągu ostatniego miesiąca w związku z zajęciami z filozofii i stanowiący pewne podsumowanie i przypomnienie dawniejszych przemyśleń.

 



Przyrodnicze zdeterminowanie świata, a wolność człowieka.

Tekst napisany przeze mnie w ciągu ostatniego miesiąca w związku z zajęciami z filozofii i stanowiący pewne podsumowanie i przypomnienie dawniejszych przemyśleć.

Przyrodnicze zdeterminowanie świata, a wolność człowieka.

Wolność potocznie najczęściej rozumiana jest jako pełna swoboda wyboru, brak ograniczeń w myśli i działaniu. Możliwość decydowania o tym kim się jest, w co się wierzy, co myśli oraz samodzielnym stawianiu sobie celów i dobierania środków jakimi chce się je osiągnąć. W przypadku prób ścisłego zdefiniowania pojęcia wolności często skupiano się na konkretnych sferach życia: wolności słowa, religii, wolności gospodarczej, które mogły być ograniczane przez prawo, tradycje czy inne osoby.
Jednak podstawową kwestią, kiedy mowa o różnie rozumianej wolności, jest możliwość swobodnego podejmowania decyzji. Co oczywiste, na tą swobodę w różny sposób wpływają czynniki zewnętrzne oraz związane z daną jednostką. Intuicyjnie wiemy, że jeżeli ktoś zdecyduje zostać geniuszem w dziedzinie muzyki, matematyki, czy dowolnej innej sztuce czy naturze, nie mając do tego odpowiednich predyspozycji, ani warunków by związane z nimi umiejętności rozwijać to nie będzie wstanie tego celu zrealizować. Kwestią jego wolnej woli pozostaje jedynie, czy mimo to będzie się tymi dziedzinami zajmował. Podobnie ktoś bez niezbędnych zdolności i warunków nie będzie wstanie zrealizować decyzji o posiadaniu wielkiej firmy. Jednak pomimo tych ograniczeń uznajemy, że ta osoba jest wolna, jeżeli żadne prawo, ani inni ludzie nie zabraniają mu próbować.
Tego typu ograniczenia wydają się oczywiste i zrozumiałe. Redukują pojęcie wolności do tego co jest realnie możliwe do osiągnięcia. Do takich samych ogranicza się grawitacja, potrzeba jedzenia, oddychania. O ile ktoś może zdecydować, że może swobodnie lewitować, czy żyć bez jedzenia to jednak realizacja tego w praktyce okaże się niemożliwa (prawdopobnie).
Kolejnymi rzeczami na jakie nie mamy wpływu, których samodzielnie nie wybieramy jest nasza rasa, czas w którym żyjemy, kultura i religia w jakiej jesteśmy wychowywani. Nie wybieramy z jakimi poglądami i sytuacjami zetkniemy się w życiu. Mamy na nie to wpływ, ale nie jest to swobodny, świadomy wybór. Z tego wynikają kolejne ograniczenia, bo dana osoba, że może wybrać, że stanie się buddystą, jeżeli nigdy nie zetknęła z buddyzmem jako takim. Przykładowo, przeciętny mieszkaniec średniowiecznej Europy był chrześcijaninem zarówno z przyczyn historycznych, polityczno-społecznych, jak i z tego powodu, że nie znał żadnej innej religii, czy sposoby interpretowania otaczającego go świata (a z podobnych przyczyn, nawet jeżeli miał na co dzień styczność z osobami wyznającymi judaizm, sam mógł nic o tej religii nie wiedzieć). Co wskazuje, że obok czynników związanych z naturą, także nasza niewiedza stanowi ograniczenie wolności. Możemy wybierać tylko z tego co znamy, z czym się zetknęliśmy, o czym dowiedzieliśmy i tym co jesteśmy wstanie samodzielnie wymyślić i stworzyć.
To znowu wraca do naszej natury, jako organizmów biologicznych, bowiem otaczający nas świat poznajemy i zdobywamy o nim wiedzę za pomocą naszych zmysłów, które same w sobie są ograniczone i niedoskonałe. I to znowu zalicza się do rzeczy, na jakie nie mamy wpływu.
Podsumowując nasza wola i możliwość jej realizacji jest nie tylko ograniczana przez zasady społeczności w jakich żyjemy, ale także przez miejsce, czas i sytuację urodzenia, wrodzone predyspozycje, same prawa natury i właściwości naszych ciał, oraz ilość informacji o świecie, które do nas docierają. Ale to nadal nie kończy tematu, jeżeli skupić się właśnie na prawach natury i informacjach.
Czy o osobie chorej psychicznie można powiedzieć, że działa w zgodzie ze swoją wolną wolą? O ile w przypadku łagodniejszych chorób zapewne byłoby to prawdą, ale co w przypadku osób cierpiących na silne manie, uzależnienia, depresję, czy inne zaburzenia, które zmuszają je do działań na które nie mają wpływu? Albo całkowicie uniemożliwiają inne działania, nie dopuszczając nawet do ich racjonalnej oceny? Raczej każdy zapytany odpowie, że ich wolność jest ograniczona przez ich chorobę.
Choroby są przypadkiem skrajnym, ale czy podobnie nie jest w przypadku dowolnego przeciętnego człowieka? Każdy z nas w wyniku wychowania otrzymuje pewne wzorce zachowań, sposobów myślenia, podejmowania decyzji, działania (nawet jeśli są one w różny sposób sprzeczne z tym, co chciano nam wpoić). Można przyjąć, że każde nasze pragnienie, akt woli będzie ich konsekwencją. Oczywiście w sytuacji, kiedy ktoś uświadamia sobie istnienie i działanie tych wzorców może próbować je zmienić. Jednak to pragnienie zmiany znowu będzie konsekwencją zarówno samych wzorców, jak i czynników zewnętrznych. Będzie zdeterminowane sytuacją.
Dalej trzeba zauważyć, że na nasze decyzje i sam sposób myślenia mają wpływ emocje, które jak wykazują badania zależne są od różnych hormonów i innych substancji obecnych w naszym ciele. Dostarczając którąś z nich do organizmu można zauważyć zmianę zarówno w zachowaniu jak i sposobie myślenia danej osoby. Działa to też w drugą stronę, ponieważ same myśli mogą zmusić organizm do zwiększenia, lub zmniejszenia ilości konkretnych substancji w organizmie, jednak mało prawdopodobne, aby ktoś będący pod wpływem silnych emocji był wstanie o tym pomyśleć, by je osłabić. Tutaj z kolei widać, że nawet własne emocje mają na to co myślimy (co z pewnością każdy człowiek mógł zauważyć na swoim własnym przykładzie).
Skoro na to o czym myślimy i czego w danej chwili chcemy ma wpływ chemia, chwilowy stan organizmu, działające na niego bodźce to co z samym mózgiem? Jest to zbiór połączonych ze sobą komórek komunikujących się, przesyłających i analizujących sytuację w formie impulsów elektrycznych oraz substancji chemicznych. Których praca dodatkowo zależna jest od substancji dostarczanych do mózgu przez krew. Z kolei to co nazywamy świadomym myśleniem zdaje się stanowić tylko niewielką część tej całej aktywności. Wyłania się z tego obraz maszyny będącej połączeniem olbrzymiej ilości połączeń i zależności, gdzie wynik końcowy w sposób ścisły zależy od wszystkich warunków początkowych (jednak dla nas ze względu na ich ilość i złożoność pozostaje nieprzewidywalny). Pytaniem jest, czy gdzieś w tej strukturze mieści się jeszcze wolna wola? Czy dana osoba znajdująca się dwa razy w tej samej sytuacji, w takim samym stanie i takim samym zasobem informacji mogłaby zachować się za każdym razem inaczej?
Aby taka sytuacja zaistniała nasz proces decyzyjny musiałby zależeć od czegoś co nie zależy od stanu wyjściowego, co nie ma określonej przyczyny. Skupiając się na możliwościach ze świata jaki poznajemy dzięki współczesnej nauce jedyną możliwością pozostają zjawiska kwantowe, w których żadne zdarzenie, czy czas jego nastąpienia nie jest pewne, a jedynie możliwe z danym prawdopodobieństwem. Jednak nawet gdyby ta losowość miała wpływ na podejmowanie decyzji, to czy nadal możemy nazwać wolną wolą sytuację w której o tym czy wybierzemy „tak” lub „nie”, czy którą z wielu dróg pójdziemy zależy jedynie od tego, czy dana cząstka wypromieniuje nadmiar energii teraz, lub chwilę później, albo czy elektron mając do dyspozycji dwie drogi z prawdopodobieństwem 50%-50% wybierze jedną, drugą, albo wejdzie w jakąś superpozycje?
W miarę rozwoju nauki odkrywamy jak nasze myśli, pragnienia, działania i wola zależą od chwilowego stanu biologicznego ciała. Wygląda wręcz na to, że każde z nich zostało już postanowione zanim zdaliśmy sobie z tego sprawę, jako konsekwencja zdarzeń i stanów wcześniejszych i w miarę kolejnych badań coraz mniej miejsca pozostaje na wolę jako pierwotną przyczynę naszych działań, wolną od innych czynników. Ma to określone konsekwencje, bo pojawia się pytanie: jak ktoś może być odpowiedzialny za swoje czyny, skoro tak naprawdę żaden z nas nie posiada wolnej woli? Skoro będąc tym kim był w tej jednej sytuacji mógł nie wybrać, a jedynie zrealizować jedno z wielu rozwiązań. Wyłania się z tego obraz w którym ktoś jest nie tyle zły, lub dobry, co prawidłowo, lub nieprawidłowo uformowany przez otoczenie, czy działa poprawnie, czy wadliwie. Inaczej- to jakim kto jest człowiekiem jest nie tyle jego zasługą, co skutkiem tego co go formowało. Nawet to czy ktoś wykorzysta, czy zmarnuje dane mu szanse na własny rozwój jest skutkiem czegoś na co sam nie miał wpływu.
Właściwym wydaje się przy tym zmiana spojrzenia na przypadki łamania prawa, czy innych form niewłaściwych zachowań, jako konsekwencji warunków które kształtowały człowieka. W takim ujęciu właściwie każda osoba łamiąca prawo musiałaby być uznawana za w pewien sposób niesprawną, niewłaściwie uwarunkowaną i wymagającą jakiejś formy leczenia, czy jeśli to niemożliwe- izolowania od reszty społeczeństwa. Tendencja taka już teraz jest widoczna w programach resocjalizacji, których celem jest nie tyle samo karanie, co wpłynięcie na aresztowanego w ten sposób by mógł ponownie żyć w społeczeństwie w zgodzie z jego zasadami. Podobnie z mniej rzucającymi się w oczy nieprawidłowościami- lenistwem, brakiem, czy nadmiarem ambicji, błędną samooceną itd. które również byłyby konsekwencją tego co działo się z daną jednostką wcześniej, a nie jej trwałą cechą. I tak samo- to czy dana jednostka byłaby wstanie zmienić je samodzielnie również zależałoby od jej wcześniejszych uwarunkowań.

Przyglądając się w ten sposób człowiekowi dochodzi się do wniosku, że wszystkie jego działania, osiągnięcia są efektem i zasługą nie tyle jego woli samej w sobie, co wszystkich zdarzeń, bodźców z którymi się zetknął, a na które nie miał żadnego wpływu. Od genotypu, przez miejsce, czas urodzenia, kulturę, wychowanie po kontakt z przypadkowo poznanymi ludźmi. A wolność jednostki zdaje się być bardziej ułudą, która nie ma prawa istnieć w obliczu praw natury opierających się na zasadzie przyczyna-skutek. Jest to raczej wolność komputera do prowadzenia obliczeń na podstawie wprowadzonych do niego danych, algorytmów i innych zadanych instrukcjipoczątkowych.

Czytany 2622 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 październik 2011 10:10

Artykuły powiązane

Więcej w tej kategorii: 9 satanistycznych grzechów »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy:

Wróżka
Lilith

Rytualista
Canis

 

Czat
Ezoteryka 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.