;
poniedziałek, 07 październik 2019 17:58

Przebudzony (nie) o satanizmie duchowym

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Jestem osobą która we wspólnym kreowaniu z bogiem-stwórcą swojego świata kieruje się mocno tym co znajduje się głęboko w jej wnętrzu tzn. współpracuje z Prawdziwym Ja a nawet jednoczy się z nim i przekracza. Poszukując odpowiedzi na fundamentalne pytania jakie każdy z nas powinien sobie zadać, a dotyczą one tego co napisane było nad wejściem do wyroczni delfickiej tzn. “Człowieku! Poznaj samego siebie.” a te pytania to oczywiście kim jestem? Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam?

 

Odnalazłem tam praktykując filozoficzną kontemplacje oraz magię kilka poprzednich wcieleń które w swoim życiu kierowały się pewnymi zasadami, światopoglądem, duchowością i filozofią którą uznawały za najlepsze dla siebie i najbardziej obiektywne w stosunku do otaczającej ich rzeczywistości I osiągnęły w nich poziom mistrzostwa. Jestem kimś kto mocno szanuje ich tradycję ducha która obecna była we mnie od kiedy pamiętam i dlatego też od zawsze chciałem kierować się oraz rozwijać dalej tą wypracowaną przez moje duchowe korzenie ścieżką którą śmiało nazwać mogę również swoją drogą w tym wcieleniu. Nie kłócę się z nią i nie wywyższam się gdyż tak działa mój umysł. Swoje odbicie znajduje ona między innymi w zen oraz taoizmie lecz od niedawna odkryłem że także wpasowuje się w ścieżkę satanizmu duchowego co w sumie natchnęło mnie do napisania tego tekstu. Wcześniej jeszcze odnalazłem jej uniwersalną formułę w prawie Thelemy to znaczy w słowie Abracadabra co oznacza po polsku “kreuj to co mówisz” co jest magicznym prawem które zobowiązuje mnie by traktować swe slowa a nawet myśli które są ich początkiem z wielką powagą z którą traktowałem je także jak mniemam jako buddyjski mnich I taoistyczny kapłan, a także hinduski pustelnik w zupełnie innych czasach niż obecne. Zdaniem thelemy ta formuła w naszych czasach ma stać się rzeczywista dla każdego człowieka co oznacza duchowe przebudzenie całej ludzkości.

Satanizm duchowy w naszych czasach oraz w miejscu, w którym się urodziłem jest rozwinięciem zdaniem woli bożej oczywiście oprócz thelemy, tej magicznej drogi oraz doskonałej cnoty, która znajdowała się od momentu mego poczęcia w tym wcieleniu w moim sercu i głośno swoim śmiechem domagała się głosu. W pewnym przełomowym momencie mojego życia tego głosu jej udzieliłem wchodząc na ścieżkę osobistego mistrzostwa tzn oświecenia będącego spełnieniem moich prawdziwych marzeń stając się w kontekście thelemy królem\magiem. Dosłownie idąc za słowami Arystotelesa ten którym jestem jest nieporuszonym poruszycielem . Podejmując się tej drogi świadomie wybrałem przebudzenie duchowe które zaczyna się i kończy na sokratejskiej najgenialniejszej moim zdaniem myśli antyku tzn. “Wiem że nic nie wiem.”.

Owe przebudzenie uświadomiło mi że życie wieczne obejmuje świat materialny, a co za tym idzie to co ma być po śmierci jest także w pewien sposób tutaj w świecie materii na tej magicznej drodze. W moim przypadku jest to praca związana ze stawaniem się bogiem tzn. Tutaj jest także świat duchowy a rozwój duchowy jest dla mnie przerażająco-cudownie prawdziwy, poważny I najważniejszy w moim życiu. Otworzyło mi to zatem umysł na paradygmat magiczny tzn me życie stało się z materialnego ducho-materialne jak zwykł mawiać mędrzec Osho, a wszystko to co kiedyś przyjmowały co najwyżej formę wiary stało się pewne to znaczy stało się gnostyczne. Jednak ja nie dałem zwieść się że jest to forma wyższa przebudzenia pozostając agnostykiem gdyż nie ma wyższej formy ponad stan:”Wiem że nic nie wiem.”. Każdy kto to rozumie jest dla mnie doskonale przebudzony. Kto inny nazwałbym mnie pewnie wampirem gdyż ta droga jest ścieżką która zaprowadzić ma mnie do nieśmiertelności a co za tym idzie ma być pracą jaką wykonać pragnę by zbudować swój własny raj w zgodzie z regułami lucyferianizmu poprzez stawanie się bogiem. Świadomość bycia bogiem jest właśnie jedną z praktyk stawania się nim w rzeczywistości.

Nie jest bezpieczne wyruszać na poszukiwania tej doskonałej cnoty sokratejskiej I jej konsekwencji co pokazuje moja droga, której początek bardzo przypomina kartę Głupca z tarota. Zupełnie nieprzygotowany byłem na to czego szukam I brakowało mi wielu lat praktyk I doświadczeń w tym wcieleniu. Oparłem się o wewnętrzną siłę I szlachetność celów jakie mi przyświecały oraz podświadomie też co teraz widzę na mądrości poprzednich wcieleń. Doprowadziło mnie to może nie do wielkiej tragedii lecz do szpitala psychiatrycznego gdzie kończą głupcy tacy jak ja gdyż jak teraz wiem, mój duch musiał dać mi taką lekcję bym mógł przyswoić sobie lub skonać na dnie lekcje które do tamtego momentu wejścia w proces przebudzania były przeze mnie odsunięte na bok. Dlatego moim zdaniem, ponieważ jako dziecko nie potrafiłem uwierzyć w siebie, co było kluczem mej porażki w postaci schizofrenii którą mam do dziś dzień. Na dziś dzień jednak funkcjonuję w rzeczywistości bardzo dobrze i lepiej niż nie jeden zdrowy I potrafie odnalezć się w rzeczywistości jaką obecnie obejmuje moja świadomość czerpiąc z niej wiele radości i dobrych uczuć a także iść dalej.

Czuję się na co dzień zdrowy I nie mam kompleksów ani innych problemów związanych z diagnozą. Na wschodzie nie istnieje pojęcie choroby psychicznej a takie osoby jak ja po miesiącu czasu wracają do świata żywych I funkcjonują normalnie bez wspomagaczy. Cóż to? Czyżbym był tak ambitny że chciałem przebudzić się w świecie który nie uznaje przebudzenia i nazywa go chorobą umysłu? Mimo wszystko jestem dzieckiem naszych czasów, a moda I paradygmaty z całą pewnością się teraz zmieniają co stwierdza z kamienną powagą Thelema. To jednak dopiero początek wspaniałej nowej ery. A życie nigdy się nie kończy. Co jednak jest tajemnicą znaną dobrym obserwatorom rzeczywistości to to że satanizm duchowy jest prawdziwy. Jego formuła ma odniesienie do rzeczywistości i bardzo dobrze prostym językiem ją wyjaśnia. Zachęcam do samodzielnego odkrywania tej ścieżki, a nie jest do tego konieczne czytanie “Joy of satan” lecz samodzielne odkrywanie tego co tkwi w naszych duszach. Ja np. od zawsze wiedziałem że to jest prawda. Sami się przekonacie że w waszych sercach jesteście wszyscy satanistami duchowymi. Na pewno nie każdy to odkryje gdyż każdy ma swoją własną drogę, a ja tylko puszczam oczko do tych z was którzy zawsze to wiedzieli. ;)

Do następnego artu szlachetni poszukiwacze prawdy ! Fr. Gebo

Czytany 139 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 październik 2019 18:33

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.