;
poniedziałek, 21 marzec 2011 00:00

Reinkarnacja

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Średniowieczna wizja życia po śmierci między skrzydlatymi herubinami grającymi na harfach jest uważana ,za stereotyp już nieaktualny. Koncepcja reinkarnacji jest bardziej sprawiedliwa i atrakcyjna dla mentalności zachodniej niż idea nieba i piekła. Co z ludźmi psychicznie chorymi? Co się dzieje z duszami umierających niemowląt? Co z człowiekiem niegodziwym, którego wiele win jest rezultatem złego wychowania? Niebo i Piekło jest problematycznym zagadnieniem chrześcijan, a sam diabeł przestarzałym reliktem, którego chcieliby się pozbyć. Dlatego gwałtownie wzrosło jakiś czas temu zainteresowanie wschodnią reinkarnacją.



Wiara ta polega na przekonaniu, że po śmierci dusza zmarłego odradza się w nowym wcieleniu, wobec tego wszyscy żyliśmy poprzednio w innych ciałach, czego zwykle nie pamiętamy.

Są różne wersje reinkarnacji. Większość zwolenników tej koncepcji uważa, że pomiędzy wcieleniami jest kilkuletnia przerwa. Dźiniści dla odmiany twierdzą, że takowej przerwy nie ma i bezpośrednio po śmierci dusza wciela się w następne ciało. Moda na reinkarnację nastała relatywnie niedawno, jednak jej korzenie tych poglądów jest bardzo stara i funkcjonuje niemal na całym świecie (np. Indianie Tlingit, Haida z Alaski, libańscy Druzowie, plemiona zachodnioafrykańskie).

Reinkarnacja jest nieodłącznym elementem wielkich religii buddyzmu, hinduizmu czy dżinizmu w Indiach i Azji. Ciekawym zagadnieniem jest inkarnacja wyższych lamów w buddyzmie tybetańskim. Do 1951 roku w Tybecie rządzili kolejni dalajlamowie, każdy z nich wcieleniem swojego poprzednika. Wtajemniczeni stwierdzali inkarnowanego dalajlamę na podstawie wskazówek pozostawionych jak rozpoznać następcę, wizji oraz znaków szczególnych nowego wcielenia. Następował następnie szereg testów, które miały pokazać, że istotnie jest to inkarnacja dalajlamy.

Często zdarzają się wypadki, że ludzie zwłaszcza w dzieciństwie przypominają sobie swoje minione życie w poprzednim wcieleniu. Zjawiska takie są potencjalnymi dowodami reinkarnacji.

Pewien człowiek z Montrealu Ian Stevenson, profesor psychiatrii, prowadził badania nad reinkarnacją. Zbierał on relacje dotyczące ludzi, którzy rzekomo pamiętają swoje poprzednie wcielenie. Zauważył, że w tym wszystkim powtarza się jeden wzorzec, który może świadczyć o wiarygodności tych przypadków.

Cytat:
Typowym początkiem jest moment, gdy dziecko, zwykle pomiędzy drugim a czwartym rokiem życia, zaczyna opowiadać rodzicom i każdemu, kto chce słuchać, że pamięta inne życie sprzed swojego urodzenia. Jego relacjom o przeszłym życiu, które- jak twierdzi- pamięta, prawie zawsze towarzyszą zachowania charakterystyczne nie dla jego własnego środowiska, lecz dla osoby, którą rzekomo dziecko to było w poprzednim wcieleniu. Na przykład, jeżeli twierdzi, że w przeszłym życiu było bogaczem mającym liczną służbę, odmawia wykonywania wszelkich prac domowych czy innych prac fizycznych, bez względu na to, jak uboga jest jego rodzina.

Dziecko, które twierdzi, że pamięta swoje dawne życie, zwykle prosi, aby je zabrać do miejsc, gdzie poprzednio żyło. Najczęściej rodzice pod wpływem tych próśb albo z prostej ciekawości starają się odnaleźć rodzinę, o której dziecko opowiada. Jeśli dziecko dostarczy dostatecznie dużo szczegółów. Poda właściwe imiona i jeśli nie jest to zbyt daleko, poszukiwania rodziny, w której dziecko Jakob żyło poprzednio, bywają na ogół uwieńczone powodzeniem. Wówczas przeważnie stwierdza się, że relacja dziecka o człowieku, którego życie jakoby pamięta, jest w 90% zgodnie z rzeczywistością. Prawie zawsze to, co mówi rodzina zmarłego o jego sposobie bycia, pokrywa się z nietypowym zachowaniem się dziecka.

W większości wypadków tego rodzaju oświadczenia o przeszłym życiu są najbardziej szczegółowe i najobszerniejsze, kiedy dziecko ma od trzech do pięciu lat. Następnie wspomnienia z przeszłego życia zwykłe jak gdyby bledną; a nietypowe zachowania również występują coraz rzadziej.

 

Ian Stevenson w: Twenty Cases Suggestive of Reincarnationm 1966


Stevenson opisał wiele relacji ludzi, którzy pamiętają swoje poprzednie wcielenia. Są one bogate w szczegóły. Badacze jego relacji o pośmiertnych przeżyciach stwierdzali, że jego metoda sprawdzania danych jest niepraktyczna, jednak skoro Stevenson przeprowadził tak ogromną liczbę badać i obserwacji, to coś przecież musi w tym być.

Jeśli reinkarnacja istnieje naprawdę powinny powtarzać się jakieś wspólne wzorce czy reguły np. czas między śmiercią a narodzinami, odległość jaka musi przebyć dusza. A Dżiniści nadal utrzymują, że w chwili śmierci dusze natychmiast wcielają się w inne ciała ; P Indianie Tlingit z Alaski wierzą, że reinkarnują się w tej samej rodzinie, tylko oni są takiego zdania.

Najwięcej jednak relacji o pamięci poprzedniego życia pochodzi z Indii i Sri Lanki. Dopatrzeć się można tutaj już pewnej zależności. Mianowicie prawie wszystkie dzieci wykazujące swoją wiedzę o wcześniejszej inkarnacji pochodzą z bardzo biednych i ubogich rodzin. Natomiast o swoim poprzednim życiu mówią o pełnym dostatku i jakoby oni sami byli bogaczami. Na dodatek wskazują imiona i nazwiska członków rodziny z jakiej pochodzą. Niewątpliwie nasuwa się jeden motyw. W krajach, gdzie wiara w reinkarnację jest rozpowszechniona, istnieje taki bezmiar nędzy, że nietrudno się domyślić, jaki to motyw: biedna rodzina ma wiele do zyskania, a mało do stracenia przedstawiając swoje dziecko jako kolejne wcielenie niedawno zmarłego członka bogatej rodziny. O ile uda się przekonać bogatą rodzinę to na pewno nie pozwolą oni by zmarły krewny cierpiał nędzę w swojej nowej inkarnacji. Nastąpi polepszenie sytuacji dziecka i jednocześnie biednej rodziny.

Są też udokumentowane przypadki ludzi nie pochodzących z biednych rodzin, a pamiętających poprzednie wcielenie. Posiadają jednak oni jedną wadę. Najbliższa rodzina typu mąż, żona ujawnia po ich śmierci, że te osoby żyły we własnym świecie i często mówiły do siebie- schizofrenicy.

Czytany 5953 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 01 maj 2017 16:50

1 komentarz

  • Link do komentarza Gogo/Ks poniedziałek, 11 luty 2013 12:19 napisane przez Gogo/Ks

    Pod względem zawartości bardzo ciekawy artykuł i interesujące wnioski. Natomiast czytanie utrudnia koszmarna stylistyka np. ostatni akapit - nielogiczne zdania, tekst jest niezrozumiały. Oczywiście większość osób zrozumie z kontekstu, ale tekst traci na wartości. Niemniej fajnie że znalazłam taki artykuł w interesującym mnie temacie. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.