;
niedziela, 11 maj 2014 22:15

Indiański rytuał śmierci

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Tytułem wstępu należy nieco przypomnieć historie Indian.
pochodzą z Indii z których przywędrowali w okresie wielkiego zlodowacenia
na kontynent obecnej ameryki północnej.
jak wiadomo żyli sobie spokojnie aż do czasów Kolonizacji kiedy to większość
plemion została wymordowana a wraz z nimi wszelkie ich tradycje
nie wielu jest rdzennych Indian tak jak i niewiele zostało plemion i jeszcze
mniej tradycji i obyczajów. jednak wiadomo co nie co na ten temat i wiedze
tą przybliżę. miedzy plemionami panowała/panuje różnorodność w zakresie inicjacji
oraz wszelakich form życia duchowego, łączącym jest to iż owe plemiona
wyznają / wyznawały: kult duchów przodków, kult duchów natury.


zasadniczo inicjacja odbywała sie jednofazowo, mianowicie
gdy chłopiec dorósł do odpowiedniego wieku(kwestia indywidualna)
został wysyłany do dziczy, tam poszcząc (ciężko było mu zdobyć pożywienie)
i mając ciągły kontakt z natura + samotność w końcu spływał na niego
duch przyrody w postaci wizji zwierzęcego przewodnika, który przemawiał
do inicjowanego, po owej wizji chłopiec mógł wrócić do wioski
dobierany został mu zawód wedle zaleceń przewodnika duchowego,
np. zielarz. i chłopiec rozpoczynał terminacje (jakby staż) w danym zawodzie,
Od tej chwili należało go juz uważać za dorosłego.
inna procedura dotyczyła inicjacji białego człowieka do plemienia, a mianowicie:
osobnik musiał 3 dni pościć (pic wyłącznie wodę) aby oczyścić organizm,
3 dnia wieczorem, zbierała sie rada, która przeprowadzała inicjacje:
wódz, zielarz - szaman i inni ważni członkowie.
inicjowany wyrażał chęć wejścia w skład rodziny plemiennej, został odprowadzany
na "kamień czuwania" - specjalne miejsce, samotnia gdzie przygotowane było ognisko
i gdzie ów inicjowany musiał całą noc czuwać, nie mógł spać, czytać rozmawiać itp.
w takiej oto aurze na inicjowanego miął "spłynąć" duch przodków.
w kolo kamienia czuwania członkowie wbijali do ziemi ozdobne "lotki"
symbolizujące czego dana osoba życzy inicjowanemu, wyłącznie pozytywne życzenia.
wszyscy sie oddalali, przygotować uroczystość(przyjęcie) nad ranem zielarz
szedł po inicjowanego gdy zastał go czuwającego zabierał go ze sobą do rady
gdzie inicjacja została kończona nadaniem imienia.
cale plemię celebrowało przyjecie nowego członka za pomocą ucztowania śpiewu i tańca.

całość zebrana ze strzępków informacji dostępnych na rożnych stronach internetowych, wyłącznie zagranicznych.

Rytuał

uczestnicy:
inicjowany
przewodniczący
członkowie kręgu

akcesoria:
świeca czarna bądź czerwona
kielich
wino
nóż rytualny
patyczki - tyle ile członków kręgu

Przebieg:

inicjowany siedzi w pozycji wygodnej do medytacji, wprowadzając sie w stan gnozy.
wstaje, zabiera świece, wino oraz kielich z którymi podchodzi do przewodniczącego
inicjowany:
"stoję przed wami szanowni zgromadzeni oraz przed Toba o przywódco
pragnę sie stać częścią waszej społeczności, pragnę umrzeć i narodzić sie
Na nowo jako jeden z was"
przewodniczący:
"czy ktoś jest temu przeciwny?"
uczestnicy:
"tak/ cisza"
przewodniczący:
"zatem niech sie stanie, umrzesz i narodzisz sie na nowo"
wszyscy prócz inicjowanego biorą do ręki patyczki, "przelewają" w nie swe
życzenie szczęścia inicjowanemu oraz cechy które powinien mięć nowo inicjowany
Inicjowany:
"niechaj zapłonie świeca, która dzierże, jako i me serce płonie by urodzić sie na nowo."
przewodniczący:
zapala świece i odprowadza inicjowanego w ciemne miejsce, odprowadzają go również
wszyscy członkowie wraz z patyczkami, inicjowany siada w pozycji dogodnej do medytacji trzymając w ręce świece,
uczestnicy kładą patyczki przed nim.
przewodniczący wraz z członkami oddala sie na jakąś odległość, by inicjowany
mógł spokojnie podsumować swe Zycie, uznać je ze stracone i odrodzić sie wraz z obudzeniem
swej boskości. należy dąć inicjowanemu na to ok.10min. po których podchodzą do niego wszyscy,
przewodniczący z kielichem wina i sztyletem.
przewodniczący:
"dokonało sie, uczcij i przypieczętuj swą boskość"
inicjowany:
umarłem i urodziłem sie jako bóg, światłość w mroku i mrok w świetle, nic nie jest nade mną
jestem sam z siebie i sam przez sie, jam jest ponad ograniczeniem, jestem wyzwolony
ma dusza jest spokojna ponieważ wypełniło sie me przeznaczenie"
w tym momencie inicjowany wypija wino oraz robi sobie ranę na klatce piersiowej.
"niech ma blizna Bedzie pieczęcią nie do zerwania tak jak nie do zaklucenia jest ma boskosc.
umarl xxx z jego popiolow powstał yyy"
przewodniczący:
"witamy cie wśród nas"

Czytany 7157 razy Ostatnio zmieniany sobota, 30 czerwiec 2018 14:45

Najnowsze od Administrator

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.