wtorek, 11 lipiec 2017 16:42

Duchowa mimikra

Napisane przez Ektrom
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Wyobraźmy sobie duszę. Energetyczną formę, jaką przyjmuje nasz umysł w planach niematerialnych. Kształt jaki nadaje mu nasze ciało i nasza własna wizja siebie. W większości przypadków, nasze wyobrażenie siebie, nie różni się zbytnio od tego, jak wyglądamy i jakie cechy posiadamy tu, w ciele materialnym. Cztery kończyny, głowa, twarz... Zwykle dusza przybiera tę formę, jaką sami się określamy, jaką widzimy w lustrze. Jest jednak plastyczna.

 

 

 

Zmienia się wraz z tym, jakie mamy o sobie zdanie. Jakie cechy zauważamy u siebie i jakie w ten sposób uwydatniamy i rozwijamy. Różnica w postrzeganiu siebie a stanem faktycznym ma realny wpływ na to, jak funkcjonuje nasze ciało energetyczne a co za tym idzie, jakie procesy w nim zachodzą. A skoro ono ulega zniekształceniu, zmienia się również nasz sposób funkcjonowania, problem pogłębia się i wzmacnia. Prawdopodobnie każdy zauważył w swoim życiu zjawisko pozytywnego i negatywnego stosunku do siebie i konsekwencji jakie za sobą niosą. Pierwsza, korzystna forma pozwala nam rozwinąć skrzydła, odkryć w sobie i ukształtować zdolność do pokonania przeszkód, które staną nam na drodze. Druga zaś blokuje nam perspektywy, pozbawia nas posiadanych cech, osłabia naszą zdolność przeciwdziałania trudnościom. Warto w tym miejscu zadać sobie też inne pytanie. Jak bardzo dusza może różnić się od ciała, w którym przebywa? Bardzo. Nawet bardziej niż większość z nas jest w stanie przypuszczać. Dusza nie ma swojej stałej i utrwalonej na zawsze formy, ulega kształtowaniu na podstawie własnej o sobie wizji, wyobrażeniu. Jeśli umysł widzi siebie jako kogoś o odmiennej płci, rasie czy nawet gatunku, kształt formy niematerialnej oraz sposób funkcjonowania różnił się będzie znacznie. O ile w przypadku stałej i nieświadomej formy niedopasowania, trudno jest zmienić to, kim czujemy się, że jesteśmy, o tyle w sytuacji, w której wchodzimy na ścieżkę Duchowej Mimikry da się wyuczyć świadomej i czasowej formy przekształcania się, przybrania innej formy o innym zestawie cech. Wymaga to dużego samozaparcia oraz rezygnacji z wielu wygodnych form myślowych, lecz pozwala wykorzystać cechy, których normalnie nie bylibyśmy w stanie wykształcić. Wiele archetypów, z których możemy czerpać, przewija się przez mitologie, wierzenia i legendy. Istnieją tysiące motywów, które mogą być wykorzystane w ramach praktyki. Choćby wilk, czy niedźwiedź. Zwierzęta te mają wiele przypisywanych im cech, które mogą zostać uaktywnione, jeśli uda się nam zmienić sposób postrzegania siebie w taki sposób, by odpowiadał tym formom. Nie zawsze muszą być to cechy typowo zwierzęce, liczy się w tym wykorzystanie motywu, który przemówi bezpośrednio do podświadomości i uaktywni pożądaną przez nas cechę. Przejdźmy więc do praktycznej strony Duchowej Mimikry. Całość procesu przemiany zawiera się w praktyce medytacyjnej, w której pozbywamy się swojej tożsamości i wyobrażamy sobie, jak nasze Ja rozlatuje się w kawałki i składa w nową formę. Im lepiej rozumiemy to, czym chcemy się stać, tym łatwiej będzie nam wczuć się w rolę. Tworzymy w umyśle obraz siebie w nowej formie. Staramy się widzieć, czuć, myśleć jak to, w co się zmieniamy. Wyobrażamy sobie siebie w jego ciele, wykonujemy w umyśle to, co odpowiada naszemu obrazowi. Staramy się odrzucić własny punkt widzenia, zaczynami patrzeć oczami formy, którą staliśmy się po przemianie. Kierujemy przy tym energię wzdłuż całego ciała, czując ją tak, jakby nasze ciało było ciałem wybranej formy. Powtarzamy to ćwiczenie wielokrotnie aż uświadomimy sobie w końcu, że umysł nasz jest już inny, zmieniony. Generuje inne procesy, inaczej reaguje na bodźce.

Praktyka ta jest na początku trudna i wymaga wielu prób, lecz z czasem kolejne przemiany stają się łatwiejsze, zachodzą same w sytuacji w której pomyślimy tylko o przyjęciu nowego kształtu. Nasz własny obraz staje się przy tym coraz bardziej płynny i nie czujemy już takiego przywiązania do własnego Ja jak wcześniej. Pozwala nam to spojrzeć na wiele problemów szerzej, bo o wiele łatwiej jest nam przestawić własny punkt widzenia na inny, symulowany na potrzeby analizy problemu. Koszt pojawiających się czasem dziwnych odruchów (potrzeba wycia do księżyca po formie wilka), które mogą się wygenerować w ramach pracy z określoną formą, jest niewielką ceną za zdolność zmiany sposobu myślenia na tak odmienny, jak tylko jest to możliwe.

Czytany 423 razy
Więcej w tej kategorii: « Rytuał muchomora

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy:

Wróżka
Lilith

Rytualista
Canis

 

Czat
Ezoteryka 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.