;
środa, 07 luty 2018 15:38

Z prądem czy pod prąd?

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Zacznijmy od początku. Jestem, zgodnie z tym co napiszę za chwilę w tym artykule, Człowiekiem Nocy i nie ja wybrałem tą drogę dla siebie. Jest ona we mnie uwarunkowana niezależnie od moich świadomych decyzji, a ja tylko zgodziłem się ruchem świadomego „ ja” na to by była ona we mnie drogą dominującą i moim sposobem na życie. Przez to pomagam nieświadomym procesom realizować mój potencjał. 
W mojej wizji świata gdyby oczyścić to co stanowi we mnie większość to okazało by się że nigdy nie istniało dla mnie żadne niebo i grzech wobec jakiegoś stwórcy. Chrześcijańska teoria na temat genesis świata nie doprowadziła nas do obecnej sytuacji, zatem nie ma świata wiekuistej dobroci do którego miałbym wrócić po karze odbytej na ziemi. Życie na ziemi nie jest bowiem dla mnie karą a przyjemnością. 

 

 

 

 

Świat wedle mej wizji został stworzony mądrze w taki właśnie sposób jak wygląda. Jego podziały tylko pozornie są wartościowane jako pożądane mniej lub bardziej. Oba dualizmy ,gdy weźmiemy je po lupę umysłu, okazują się być tak samo wartościowe na przekór emocji, która pojawia się dla mnie w momencie osiągania celu i wyraża jedynie iluzję. Jednocześnie nie uważam że mój punkt widzenia jest lepszy lub gorszy od tego którego nie podzielam. Tak uważam ponieważ Ludzie Celu których poniżej krótko opisuję uważają za prawdę rezultat drogi, a sama droga jest dla nich iluzją. Dlatego płyną oni pod prąd. W każdym z nas istnieje ten podział, jednak w każdym dominuje jedna ścieżka. 
Dół nie jest gorszy od góry w fizyce. Życie ludzkie które jest wypełnione paradoksami tworzy świat pełen fałszywych logicznie tez na temat rzekomego istnienia rzeczy lepszych i gorszych od siebie. Jest to fałszywe stwierdzenie, gdyż życie nie może być jednocześnie cierpieniem i radością. Dlatego jest ono odbierane innymi kategoriami, a wszelki podział jest tylko iluzją zmysłów. 
Jest typ ludzi zwanych przeze mnie Graczami lub Ludźmi Celu czy Ludźmi Dnia, który owe dualizmy postrzega jako prawdziwe. Dla takich liczy się Cel. To cel jest prawdą, a więc podział na coś dobrego i złego. Są nastawieni za wszelką cenę na wygrywanie a zatem unikają oni porażek i boją się ich jak Owieczka Boża samego Szatana. 
Kiedyś wydawało mi się że tylko Ci ludzie idą drogą prawdy. Z wiekiem przekonałem się że świat nie wyklucza istnienia podwójnej szlachetnej drogi -kroczące obie obok swego przeciwieństwa, tak jak dzień istnieje obok nocy. W rzeczywistości chociaż prowadzą one w inne miejsca, to obie choć różne, to doskonale stworzone przez naturę w jej bezgranicznej mądrości. 

Droga Celu, Droga Zwycięsców lub Droga Światła. Ludzie którzy w życiu idą pod prąd - Dla nich istnieje dobro i zło, które są przeciwne i należy zawsze wybierać dobrą drogę by czynić słusznie. Nasza zachodnia kultura zdominowana jest tym punktem widzenia co widać wszędzie. Tacy ludzie inaczej postrzegają prawdę niż Ludzie Nocy tacy jak ja. Wszak jak to zostało już udowodnione zawsze wybierają prawdę subiektywną, zatem Ludziom Nocy nie woln ich poniżać i vice versa. Wszystko w naszym świecie jest podzielone na dwa odmienne od siebie wartości i należy kroczyć tylko dobrą drogą, by jak najszybciej/najlepiej osiągając pozytywne rezultaty własnych zamierzeń. Dla nich sama droga ma mniejszą wartość niż cel. Droga i związane z nią emocje jest iluzją. To nieprzyjemna negatywna kwestia ponieważ kroczą oni drogą pod prąd nurtu życia(dlatego, że liczy się dla nich cel). Ci ludzie posiadają wiele samozaparcia i osiągają pozornie więcej dóbr duchowych i materialnych. Problemem dla nich stanowi to czy są oni naprawdę szczęśliwi w życiu przez gromadzenie tych dóbr. 

Ludzie Drogi, Ludzie Nocy. Ci którzy idą z prądem – to niebieskie ptaszki. Dla nich liczy się wyłącznie sama Droga. Uważają oni, że cel nie istnieje – że jest tylko iluzją zmysłów. Kroczą oni po Ścieżce wyłącznie dla samej przyjemności chodzenia. Nie ma Celu dla nich. Celem jest Droga – stać się jednym z Drogą. Są to hipisi, ludzie którzy powinni być szczęśliwi, którzy do niczego się nie zmuszają i robią wszystko dla przyjemności. Są świadomi tego że cel do którego zmierzają nie istnieje. Nie spinają się oni, by za wszelką cenę uzyskać wynik, by zdobyć wygraną. Tacy ludzie jak oni wolą być niż mieć. Oni właśnie nie gromadzą tak wiele jak Ludzie Światła, ale za to są na pewno szczęśliwsi od nich. Oni jednocześnie często przegrywają jednak jak wykazałem w tym artykule. Nie przegrywają oni naprawdę, gdyż ich życia nie da się wygrać ani przegrać zgodnie z ich filozofią. To jest właśnie ich lekcja. 

Ten kto walczy ze złem i stara się je zniszczyć jest Graczem dla którego ważniejszy od Drogi jest Cel. Noc dla niego jest sferą w której nie chce nigdy przebywać, która jest przeklęta i której musimy się ostatecznie całkowicie pozbyć. Lubi absolutyzować sobie pojęcia jakby były one dwoma innymi wymiarami w świecie, a nie jedną całością. Pomagają mu w tym emocje, które zachodzą w momencie cierpienia. Te negatywne stany sprawiają że chcą oni unikać za wszelką cenę zła i na zawsze się go pozbyć. Nie czują oni że to życie jest jedynym możliwym i chcieliby oni być w niebie w którym nie ma zła. To życie to dla nich kara . 
Te dwie drogi nie znają siebie nawzajem. Dwa typy ludzkie kierujące się innymi wartościami. Podobnie jak smutek i radość występuje w każdym życiu ludzkim tak w duszach ludzi istnieją dwie drogi. Jedna nakłania do płynięcia pod prąd nurtem rzeki życia, a druga zawsze woli płynąć z prądem . 
Gdy droga jest celem nie środkiem do celu znika przymus, a wszystko staje się prostsze. Z tymi odczuciami pojawia się radość która osiągana jest przez Ludzi Celu wyłącznie poprzez osiąganie korzystnych wyników. Jeśli im coś nie idzie to stają się nieszczęśliwi. Szczęście dla nich to wygrana- nie sama droga. Dlatego przez większą część życia są nieszczęśliwi. 
Na zakończenie artykułu podzielę się pewnymi wątpliwościami. Zastanawiam się czy to co odkryłem jest właściwie pojmowaną filozofią Thelemy i osiągania Wielkiego Dzieła Alchemii transformacji w duchowe złoto tego, co tym złotem z pozoru nigdy nie miało być. Czy Droga Nocy jest orbitą Thelemicznej Gwiazdy która dąży do osiągnięcia Magnum Opus?? Czy Ludzie Światła to niewolnicy według Księgi Prawa, a Ludzie Nocy to królowie?? Sam nie jestem pewien, ale coś w tym może być. Uważam że oba te aspekty mogą być doskonałe i nie ma drogi fałszywej i prawdziwej. Zatem nie należy zgodnie z paradoksem dualizmów patrzeć na nie takimi kategoriami i wybierać to co dla Ciebie jest bardziej naturalne i zgodne z wewnętrznym Ja. Nie jestem w stanie stwierdzić czy Prawdziwa Jaźń każdego z nas wybierze zawsze tą samą drogę, zatem na koniec zostawiam was z tym wyborem nie mówiąc wam co macie czynić podobnie jak robił to Mistrz Crowley. 

Czytany 890 razy Ostatnio zmieniany środa, 07 luty 2018 16:07

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.