;
sobota, 25 kwiecień 2020 20:00

Nawiedzony powojenny dom na Kaszubach

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

    Jako badacz zjawisk paranormalnych dostaje różne zgłoszenia. Nieodłączną grupę stanowią budynki i miejsca, które mają być nawiedzone. Jeśli ich lokalizacja jest nieopodal to wybieram się tam w celu zbadania, a jeśli jest to miejsce znacznie oddalone to zapisuje relacje w archiwum. Takie miejsce w przyszłości zostanie może przeze mnie zbadane, jeśli możliwości będą mi sprzyjały.

 

Oto jedna z takich relacji :

 

    " W domu w którym obecnie mieszkam miały kiedyś miejsce dziwne zdarzenia. Domownicy którzy mieszkali tutaj kiedyś oraz część domowników która mieszka tu w dalszym ciągu słyszała odgłosy chodzenia po strychu, zdzieranie kołdry w środku nocy, przemieszczanie przedmiotów w środku nocy np. stoły i krzesła które wieczorem stały przy domu rano były porozrzucane po krzakach, miotła wyrzucona spory kawałek dalej w las. Jeden wujek nawet siedział raz na ławeczce przed domem a koło niego stał wielki kamień którego nikt nie ruszał od kilku lat, ktoś przyjechał wujek odszedł. Po pół godzinie wujek wrócił a kamień był przeturlany o kilka metrów. Oprócz tego gdy mama jeszcze tu mieszkała zanim nasz (teraz ich bo ja teraz mieszkam tu) dom się wybudował widziała w nocy nad jej łóżkiem jasne światło o konsystencji mgły. Kiedyś była tutaj suczka która bardzo często wybiegała nagle w pole ujadając agresywnie jakby na kogoś. To wszystko po kilku latach ustało gdy mama wraz z babcią zaczęły oczyszczać to miejsce chodź ja wciąż miewam tu dziwne sny i to coraz częściej. Jakieś pół roku temu ściągałam pranie wieczorem ze strychu....aż tu nagle szuranie- uciekłam i więcej po zmroku tam nie wchodzę.

    Trochę o historii tego domu. Dom powstał zaraz po II Wojnie Światowej. Jest on częściowo wybudowany na ruinach wcześniejszego, niemieckiego domu. Z tyłu posiadłości w ogrodzie jest przewalona jabłoń na której powiesił się kiedyś Niemiec (właściciel tej ziemi) i chodź drzewo wygląda na schorowane i prawie w całości leży obradza w najlepsze jabłka. Zaraz po tym Niemcu ziemię przejął dziadek mojego ojczyma. Była to wielodzietna rodzina niestety każdy, prawie każdy był z jakimś uszczerbkiem na zdrowiu bądź w życiu ułożyło mu się paskudnie. Choroby fizyczne i psychiczne, wczesna śmierć, niepełnosprawność, alkoholizm......tylko Ci z rodzeństwa którzy stamtąd uciekli jakoś sobie żyją chodź nie wszyscy kolorowo. Ja przeprowadziłam się tutaj mając 16 lat i bardzo szybko uciekłam tylko po to aby po kilku latach wrócić i zamieszkać na stałe ;-) Na szczęście ziemia niema już tej energii co kiedyś i dziwne zjawiska raczej nie mają już tu miejsca (no nie licząc moich snów)."

Czytany 1455 razy
Więcej w tej kategorii: « Przeklęty obraz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.