;
piątek, 30 październik 2020 10:13

Nawiedzony dom w Bielsko (Wielkopolskie)

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

 

    Serwuje państwu następny przypadek nawiedzonego budynku, który znajduje się w moich archiwach badacza zjawisk paranormalnych. Relacja pochodzi od mężczyzny dokonującego remontu dla pewnej inwestorski, która wyznała, że wcześniej dochodziło tam do tajemniczych incydentów. Co ciekawe ten przypadek został opisany w czasopiśmie Phenomena en Español redagowanym w Argentynie.

 

 

Relacja świadka :

 

„ W 2013 roku remontowałem mieszkanie w domu, w wiosce Bielsko przyklejonej do miasta Międzychód. Doszło wtedy do dziwnych zdarzeń. Podczas prac remontowych było słychać dziwne trzaski, czasami jakiś huk nie wiadomo skąd. Robiłem wtedy głośniej radio, aby niczego nie słyszeć, bo  to było co najmniej dziwne. Na parterze domu mieszkał tam wuja inwestorki, a ja robiłem remont na piętrze. Pewnego dnia kiedy szpachlowałem wnękę okienną, słyszałem jak ktoś zamiata schody na klatce, wyraźnie było słychać jak miotła uderza o lastrykowe schody i ktoś je zamiata. Pomyślałem wtedy, że wuja inwestorki zamiata schody, tylko po co ? przecież codziennie po skończonej pracy zamiatałem schody, bo naniosłem błota, czy rozniosłem gips ze szpachlowanych ścian. Ale nagle patrzę przez okno - brama na podwórko się otwiera i samochodem wjeżdża wuja inwestorki, który wrócił z zakupów, więc kto zamiatał schody jak nikogo oprócz mnie nie było w domu?
Opowiedziałem o tym zdarzeniu inwestorce gdy przyjechała zobaczyć jak przebiegają prace remontowe. Powiedziała, że mam jej nie straszyć, bo już coś dziwnego się wydarzyło dwukrotnie wcześniej. Opowiedziała mi, że podczas rozmowy z wujem w mieszkaniu na dole nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, wuja inwestorki wyszedł, ale nikogo tam nie było. Dwa dni później sytuacja się powtórzyła tylko, że tym razem było słychać jak ktoś trzykrotnie jakby pięścią uderzył w drzwi. Wuja inwestorki znowu wyszedł, ale na podwórku nikogo nie było, a pies biegał sobie luzem i szczekał.
Podczas rozmowy w cztery oczy z wujem inwestorki dowiedziałem się, że to prawdopodobnie zmarła babcia inwestorki  się manifestuje, bo za życia chciała, aby mieszkanie zostało przepisane na jej wnuka, a nie na inwestorkę której robiłem remont. „

 

Jeśli ktoś z państwa chciałby podzielić się swoimi przeżyciami to proszę pisać do mnie na e-mail : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 390 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.