;
środa, 28 luty 2018 16:20

Hermetyzm w pigułce

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Hermetyzm jest systemem dziś opacznie pojmowanym przez wiele osób. Wpłynął na to między innymi Bardon, który wiele kwestii zagmatwał i przekręcił w swoje koncepcje na szkodę społeczeństwa. Dziś niewiele osób rozumie jaki był naprawdę ten starożytny system, który ukształtował więcej niż myślimy. Atomizm, matematyka, fizyka, chemia, psychologia, system czakr, mistycyzm, astrologia i wiele innych - wydają się ze sobą nie pasujące? Wszystkie jednak są elementami hermetyzmu, systemu, który łączył w sobie magię, naukę i nie tylko.

 

 



Aby zrozumieć pełnię hermetyzmu musimy zrozumieć drogę jego ekspansji i serce jego pochodzenia - starożytny Egipt. Dziś każdy wie, że twierdzenie Pitagorasa nie jest Pitagorasa - znanym powszechnie jest faktem, że poznał je gdy uczęszczał do aleksandryjskiej szkoły. Nie był on jednak w tej nauce odosobniony: udanie się do Aleksandrii na nauki było bardzo częstym zabiegiem wśród wszelkich filozofów (sam mistrz Pitagorasa, Tales z Miletu, nakłaniał go gorąco do tego). Sam Pitagoras podobno mówił, że w Egipcie żyją mędrcy, a on jest tylko filozofem (czyli miłośnikiem mądrości). Wiadomo także, że dzisiejsza kabała wyrosła z mistyki Merkawy w aktualną formę z racji wpływu Greków/Egipcjan. Jak najbardziej jest to poprawne - tym bardziej, że w końcu Mojżesz niezależnie od wszystkiego był Egipcjaninem, (a fakt, czy był Żydem czy nie może być akurat wpływem semitów, więc tutaj to już inna kwestia), a wedle tradycji to właśnie on stworzył alfabet hebrajski, tak więc cały mistycyzm i magię z nim związaną oraz samo Drzewo Życia. Nawet nie tak strasznie dawno wielki szok sprawiła Wielka Piramida, której złożone zależności w wielkościach i proporcjach wprawiły większość w zaniemówienie. Dlaczego wszyscy osłupieli skoro wiemy jak wielką wiedzę mieli Egipcjanie? Bo prawda jest zarazem smutna jak i dziwna; nie mamy zbyt wielu papirusów z odkryciami Egipcjan. Jest to bardzo dziwne zważywszy na to, że już wszyscy starożytni twierdzili, że Egipcjanie mają strasznie wielką wiedzę. Cała ta tajemniczość wynika z pewnego porządku w starożytnym Egipcie. Wszelka wiedza była skupiona w rękach kapłanów, którzy skrycie trzymali ją w swych kręgach - tak bardzo, że większości wiedzy nie zapisywano nawet na papirusach! Nawet dziś większości sekretów (szczególnie ezoterycznych) nie spisuje się i trzyma w wielkiej tajemnicy. Jak więc możemy poznać hermetyzm skoro nie mamy dostępu do informacji bezpośrednio od kapłanów? Odpowiedź jest prosta - z tego, czym aktualnie dysponujemy.

Przede wszystkim pierwszą rzeczą jest Kybalion. Kybalion to anonimowy traktat trzech autorów, którzy nazywają siebie trzema wtajemniczonymi. Traktat ten pokazuje nam prostą i ścisłą doktrynę rozbudowaną od 7 najwyższych praw, które rządzą wszechświatem. Nie będę tu przytaczać osobno doktryny Kybalionu, lecz połączę ją z pozostałymi, bowiem mamy jeszcze wiele pozostałości hermetycznych. Kolejnym elementem dającym nam duży wgląd są Wyrocznie Chaldejskie. Wyrocznie Chaldejskie były zbiorem tekstów, które były wręcz świętą księgą dla neoplatoników. Traktują one o schemacie powstanie i uporządkowania wszechświata, który wydaje się bardzo spójny i logiczny. Kolejnymi elementami pozwalającymi nam zbudować obraz hermetyzmu są przekazy i traktaty alchemiczne oraz kabalistyczne, jako że te dwie tradycje wyrosły z Egiptu. Crowley uważał, że alchemia to tak naprawdę "al-khem-ia", czyli sztuka wywodząca się z Egiptu (Khem to egipska nazwa Egiptu). Mamy jeszcze dwa najważniejsze elementy; Corpus Hermeticum oraz Tablicę Szmaragdową. Oba te dzieła przypisuje się Hermesowi Trismegistosowi i oba traktują o doktrynie hermetycznej.

Na początku należy przytoczyć pierwsze prawo hermetyczne z Kybialionu: "Wszechświat jest mentalny; WSZYSTKO jest umysłem". WSZYSTKO to wedle hermetów Absolut zawierający wszystko co może istnieć. Absolut jest więc kabalistycznym Makroprozopem i hinduskim Atmanem. Jego prawdziwą formą jest punkt i jest on thelemicznym Heru-Pra-Kraat'em. Hermeci mieli iście naukowe podejście i byli prawdziwymi logikami i racjonalistami; istnienie WSZYSTKIEGO gwarantuje bowiem sama logika. Jeśli istnieje coś, co zawiera wszelkie możliwe cechy istnienia W najwyższej formie (czyli właśnie Makroprozop), to musi on istnieć niezależnie od wersji rzeczywistości. Do tego dowodu doszedł również samodzielnie Kartezjusz, lecz ukrył go w uznaniu tego bytu za chrześcijańskiego boga, bo inaczej spłonąłby na stosie, ale każdy racjonalista zauważy, że Kartezjusz robiąc to pozostawił świadomie pewne błędy, dzięki czemu wprawny logik zrozumie prawdziwy przekaz. Skoro jest on punktem i absolutną jednością, to jak może coś tworzyć? Tłumaczy to hermetyzm; Absolut tworzy mentalnie w swoim umyśle. Cały wszechświat jest jedynie wytworem w umyślę Absolutu. Czy znaczy to, że naszego wszechświata tak naprawdę nie ma i winniśmy żyć jak gdyby go nie było? Wręcz przeciwnie: Absolut jako najwyższa istota ma niewyobrażalną móc stwórczą do tego stopnia, że wszystko co wymyśli jest prawdziwe i świadome. Z tej racji nie powinniśmy umartwiać się nad tym, że to iluzja, lecz żyć jak w śnie - w końcu w śnie nie myślimy ciągle, że to tylko sen. Tak więc cały umysł Makroprozopa to thelemicka Nuit, co zaraz zrozumiemy. Teraz użyje trochę wykładni matematycznej, której nie ma w wytrwałych do dziś dziełach hermetycznych.

Mamy 3 wymiary składające się na "podświadomość" Makroprozopa. Pierwsze wymiar to prosta euklidesowa. Każdy punkt na niej to konkretny aspekt Absolutu, który ma nieśmiertelną naturę; bogowie, boginie, anioły, demony, eony w kontekście gnostyckim, a także para Świętych Aniołów Stróżów (Wyższych Jaźni) połączona w jedność. Kolejny wymiar to płaszczyzna euklidesowa. Powstaje ona poprzez naniesienie prostych prostopadłych do naszej początkowej prostej na każdy punkt. W ten sposób otrzymujemy wyaspektowanie każdej z tych istot. Tak więc przykładowo prosta bogini Kali będzie zawierała wszystkie jej cechy i aspekty jak macierzyństwo, nienawiść, żądze krwi itd. Kolejny wymiar to przestrzeń euklidesowa, jeszcze bardziej składowe elementy tych aspektów itd. Tak więc macierzyństwo rozłoży się na potrzebę rodzicielstwa, potrzebę zapewniania bezpieczeństwa, opiekuńczość itp. Jest to ostatni wymiar "podświadomości Makroprozopa. Te trzy wymiary tworzą to, co Platon określał mianem świata idei. Kolejny wymiar to nasz; jest to przestrzeń (trójwymiarowa) wraz z linearnym czasem.

Wymiar ten pozwala na zamanifestowanie się w formie materii wszystkich połączeń aspektów bytów. Pozwala także zamanifestować się tym bytom w pełnej swej formie. Cały wszechświat to Mikroprozop, czyli Ra-Hoor-Khuit - Absolut manifestujący się i rozwijający. W "Wyroczniach chaldejskich" czytamy, że prawdziwy Bóg ma głowę Horusa i spiralną formę. Zarówno Heru-Pra-Kraat jak i Ra-Hoor-Khuit są formami boga Horusa, zaś razem tworzą jego najwyższą formę - Heru-Ra-Ha. Jak wiemy, Heru-pra-kraat to punkt i to z niego wszystko się rozwija - dokładnie tak jak spirala. Tak więc ten najwyższy Bóg, Pierwszy Umysł to Heru-Ra-Ha. Kolejna istota, żyjąca we wszystkich wymiarach to Aion. Aion to byt skrajnie męski - ucieleśnienie ognia, męskości i tym podobnych. Jest on właśnie demiurgiem i to on jest hebrajskim bogiem, którego Crowley nazywa Jehową. Jehowie podporządkowane są anioły, czyli byty z natury męskie/ogniste. Kolejnym skrajnym bytem według wyroczni chaldejskich jest Hekate (czyli Chavajoh - przeciwieństwo Jehowy). Hektar jest skrajnie żeńska i odzwierciedleniem Księżyca. Wyrocznie zauważają, że Hekate nie jest zła, nawet pomimo tego, że jest ona panią materii i matką demonów. Poprzez oddziaływanie tych istot powstaje i kształtuje się cały świat. Ponadto jest byt idealnie androgyniczny, który perfekcyjnie odzwierciedla całe Wielkie Dzieło i wszechświat zjednoczony w jedną istotę - jest to Lucyfer/Baphomet.

Jednakże zostawmy na razie temat bytów. Inną kwestią jest struktura wszechświata. Hermeci wierzą, że wszystko składa się z niepodzielnych jednakowych cząsteczek, które w różnych ugrupowaniach i formacjach tworzą wszystko. Z tej racji istnieje podział na cztery nakładające się na siebie płaszczyzny, które są poziomami elementarności i gęstości ich budulca. Ostatnia najgęstsza płaszczyzna to płaszczyzna materialna. Wliczają się w nią atomy, cząsteczki o wiele bardziej elementarne, a także sama elektryczność i magnetyzm, bowiem także są cząsteczkami. Jeśli idziemy jednak o wiele bardziej w elementarności. Natrafiamy na płaszczyznę mentalną. Na płaszczyźnie mentalnej mamy widoczne wszystkie emocje i stany, bowiem są one grupami myśli.

 

 

 

 

Następna płaszczyzna to płaszczyzna duchowa. Płaszczyzna duchowa obejmuje już myśli, bowiem są one bardziej elementarne od emocji. Płaszczyzna ta dzieli się na cztery główne plany. Plan pierwszy to tzw. nekrosfera. Trafiają tam między innymi duchy zmarłych, a jej głębie zamieszkują demony w strukturze będącej drzewem klifot, gdzie klifę Tahumiel zamieszkuje także Hekate. Kolejny plan to plan eteryczny, czyli idealny odpowiednik naszego świata, a także sfer planetarnych. Wyżej mamy tzw. plan wysoki, a jeszcze wyżej plan przyczynowym, który jest grupową nieświadomością. Na planie tym jest także struktura odpowiadająca Drzewu Życia, gdzie w Keter w siódmym pałacu rezyduje Aion. Cała płaszczyzna duchowa jest tym, co większość zwykła dziś nazywać astralnem. O kolejnej płaszczyźnie pozwolę sobie milczeć, bowiem jest ona kwestią, o której powszechnie się nie mówi. Warto jednak wspomnieć, że jej częścią jest struktura, która jest najprawdziwszym demonem Laplace'a (jest to nazwa z zakresu fizyki kwantowej, która oznacza hipotetyczną istotę bądź inną strukturę, która znając warunki istniejące w krótkim czasie po Wielkim Wybuchu jest w stanie doskonale przewidzieć przyszłość - plan informacyjny, czyli struktura na tej płaszczyźnie, jest o tyle lepszy, że uwzględnia także wpływ Świętych Aniołów Stróżów, więc jest doskonałym demonem Laplace'a). Wyjaśnia to więc dlaczego wiele osób nazywa tą płaszczyznę przyczynową (nie mylić z planem przyczynowym, czyli elementem płaszczyzny duchowej). Płaszczyzny te to także cztery kabalistyczne światy i jak najbardziej hermetyczne opisy zgadzają się z naturą tych światów. W kontekście nazewnictwa tych płaszczyzn często padają różne nieporozumienia; jeśli jednak pojmujemy definicję mentalności i fakt, że główne sfery planetarne mają najwidoczniejszą swoją naturę na płaszczyźnie duchowej, to takie nieporozumienia zostaną zażegnane.

Kolejna ważna sprawa, to kwestia świadomości. Skoro wszystko, co istnieje jest w pewien sposób odzwierciedleniem Makroprozopa (ponieważ wszystko jest swoistym mikrokosmosem), to wszystko musi zawierać kluczowe cechy. Jak mówi hermetyczne prawo; przeciwieństwa są identyczne w naturze, lecz odmienne w stopniu (tak więc ciepło to nadmiar, a zimno niedomiar energii). Tak więc skoro zmniejsza się nieskończoność, to już nie mamy do czynienia z zawieraniem w sobie wszystkiego. Dwie jednak determinujące cechy to bycie żywym umysłem. Co z tego wynika? Przede wszystkim, że wszystko jest żywe i wszystko posiada umysł. Jednakże musimy zauważyć, że życie i umysł także poddają się stopniowaniu. W końcu umierająca mucha jest mniej żywa od człowieka w pełni sił witalnych. Tak więc im bardziej coś jest żywe, tym bardziej to życie emanuje na zewnątrz, pokazuje je i wykazuje witalność. Tak więc najmniejsze życie to PRAWIE stagnacja, ale nie do tego stopnia, aby uniemożliwić istnienie umysłu. Martwa i bez umysłu jest jedynie nicość. Umysł także można stopniować; jedna osoba może mieć podzielną uwagę i wysoką inteligencję, a druga osoba mniej. Jeśli mielibyśmy przejść do najniższego stopnia zostałaby nam najbardziej elementarna czynność cechująca każdy umysł - możliwość skupienia się. A na czym najmniejszym możemy się skupić? Możemy otóż skupić się najdrobniej na idei. Tak więc hermetyzm twierdzi, że najmniejsza istniejąca cząsteczka jest żywym umysłem - może ona jednak skupić się jedynie na jednej idei. Jeśli więc stworzymy strukturę z 15 takich cząsteczek, to wspólnie pojmują 15 idei, bo są jedną strukturą. Na tej zasadzie cząsteczki składają się coraz bardziej i bardziej tworząc jeszcze większe umysły, większe w mierze i zdolnościach. Tłumaczy to np dlaczego rośliny, choć je mające żadnych struktur mózgowych są w stanie odczuwać konkretne stany jak ból czy strach i reagować na nie (poprzez np impulsy eleltromagnetyczne).

Teraz tak; skoro te wszystkie cząsteczki są identyczne, to w jaki sposób może istnieć różnorodność materii? Po pierwsze: cząsteczki te tworzą różne struktury różniące się często od siebie, choć robią to zawsze podług pewnych wzorów. Nie to jest jednak główną różnicą. Każdy z nas zna schemat czterech elementów; ognia, wody, powietrza i ziemi. W tym schemacie różnice między nimi wynikają z dwóch cech; ciepła (ciepły bądź zimny) i wilgoci (wilgotny lub suchy). Schemat ten jest uniwersalny; takie elementy mamy zarówno na płaszczyźnie fizycznej, mentalnej, duchowej i informacyjnej. Teraz jednak najważniejsze są one na informacyjnej. Mamy więc jedną niepodzielną cząsteczkę i zastanówmy się nad nią chwilę. Jeśli podgrzewamy coś, czyli zwiększamy ciepło, to zwiększamy szybkość wibracji podgrzewanych cząsteczek. Tak więc możemy uznać, że wilgoć i ciepło to cechy ruchu. Tak więc ciepło będzie miarą szybkości drgania, a wilgoć obszarem po jakim się porusza. Tak więc po kolei spójrzmy na żywioły. Cząsteczka ognia będzie miała możliwość szybkiego drgania, ale nie będzie ona miała terenu do poruszania się, bowiem jest sucha (będzie więc dążyć aby ten teren zyskać). Cząsteczka wody ma odwrót; ma sporo terenu, jednak zerową szybkość (tak więc jest zimna i mokra i będzie starała się zdobyć szybkość). Postąpmy tak jak w formule JHWH; pozwólmy tym cząsteczkom na konfrontację. Jedna cząsteczka zabierze drugiej to, co druga ma w nadmiarze i otrzymamy dwie nowe cząsteczki; powietrza (ciepłe i wilgotne, więc jego cząsteczka porusza się) oraz ziemi (zimna i sucha, tak więc nie rusza się i nie odczuwa takiej potrzeby). Cząsteczki ognia to energia, którą niektórzy magowie astralni nazywają Światłem, wody to Mrok, zaś cząsteczki powietrza to energia witalna (bowiem się rusza i pobudza do życia - nie jest to jednak prana, lecz jej część składowa) a ziemi to energia śmierci (prowadzi do stagnacji i śmierci).

Skoro przyjrzeliśmy się tak ważnym elementom, zerknijmy jeszcze na alchemię. Jak wiemy, nasz umysł jest podobizną umysłu Absolutu, jakim jest wszechświat, a także naszego własnego organizmu. Hermeci parający się więc rozwojem duchowym zrozumieli pewną prawdę; skoro istnieje jakiś proces w naszym umyśle, to musi mieć odpowiednik zarówno w naszym organizmie jak i całym wszechświecie. Tak więc demony, anioły i bogowie reprezentują zarówno aspekt naszego umysłu jak i rzeczywiste byty zewnętrzne. Przemiana metali w złoto to tylko jeden szczegół alchemii; jest on jednak prawdziwy, co wie każdy chemik - wystarczy wystarczająco zmodyfikować cząsteczki na poziomie elementarnym np przyłączając więcej elektronów, protonów i neutronów. Alchemicy idą jednak jeszcze dalej; doprowadzają materię do stanu Prima Materia (Czyli naszych najbardziej elementarnych cząsteczek) i tworzą z nich nowy materiał. Tematem alchemii nie zajmę się tu szczegółowo, bowiem zasługuje to na osobny artykuł. Koniecznym jest jednak zauważenie, że alchemia ma także odwzorowanie w naszym organizmie i skutkuje to tzw. alchemią seksualna - pozwalającą nam np na prostsze stworzenie elixirum vitae itp, ale to już inna historia.

Oczywiście niektóre elementy są rozbudowane o moje doświadczenie i logiczne analizy, choć jak najbardziej są spójne i zgodne z hermetyzmem. Jak więc widzimy hermetyzm jest matką nauki i wiedział wiele rzeczy jeszcze przed ich doświadczalnym potwierdzeniem w laboratorium. Jak to zrobił? No cóż - magia ;).

Czytany 2483 razy Ostatnio zmieniany środa, 28 luty 2018 16:31
Więcej w tej kategorii: « Podstawy alchemii

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.